Tallinn: where medieval town meets Europe’s Silicon Valley

One of the best preserved medieval towns in Europe, Silicon Valley of the Old Continent, both Nordic and Eastern vibe… I don’t even know how to start the article about Tallinn. One thing is certain: visitng the capital of Estonia was definitely the highlight of my Baltic trip in May.

Jedno z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast w Europie, Dolina Krzemowa Starego Kontynentu, nordycka, a jednocześnie wschodnia atmosfera… nie wiem nawet od czego zacząć artykuł o Tallinie. Jedno jest pewne: estońska stolica okazała się być główną atrakcją wyprawy po krajach bałtyckich.

DSC_0214

Tallinn is the primate city of Estonia: over one third of the country population lives there. It is located on the shore of the Gulf of Finland, around 80 kilometers south of Helsinki. Known as the village of Reval in the Middle Ages, Tallinn got its modern name after Estonia became independent in 1918.

It is definitely the most modern and developped city of the Baltic countries but it is also much more expensive than Vilnius and Riga. It is also more touristy as many cruise ships stop in the Estonian capital but it is far from being crowded like the popular cities in Western Europe.

Tallinn to główne miasto w Estonii: mieszka tam ponad jedna trzecia populacji kraju. Tallinn znajduje się u wybrzeży Zatoki Fińskiej, ok. 80 kilometrów na południe od Helsinek. Znany już w Średniowieczu pod nazwą Rewal, Tallin otrzymał swoją współczesną nazwę po odzyskaniu przez Estonię niepodległości w 1918.

To z pewnością najbardziej nowoczesne i rozwinięte miasto krajów bałtyckich, jest ono także sporo droższe niż Wilno czy Ryga. Tallinn jest także bardziej turystyczny, ponieważ zastrzymuje się tam wiele statków rejsowych , jednak estońska stolica na pewno nie jest tak zatłoczona jak popularne miasta Europy zachodniej.

DSC_0245

Old Town

Tallinn Old Town was built between the 13th and 16th century, when Reval was a thriving member of the Hanseatic trade league. Today, the area is very easily explored on foot. Tallinn’s Old Town is divided into two areas – the lower town and the upper town (called Toompea). Those two towns were once separated by gates. Today, in the upper town you can find great viewing platforms such as Kohtuotsa, Patkuli or Piiskopi – from there you can admire Tallinn’s panorama. The lower town is one of the best preserved medieval towns in Europe, also listed as a UNESCO World Heritage Site.

Stare Miasto

Stare Miasto w Tallinnie zostało zbudowane między XIII w. a XVI w., podczas gdy Reval był kluczowym członkiem Hanzy. Dzisiaj tę okolicę można łatwo zwiedzać piechotą. Stare Miasto jest podzielone na dwie części: górną (zwaną Toompea) i dolną. Te dwa miasta były kiedyś oddzielone bramami. Dzisiaj w górnym mieście znajdują się wspaniałe platformy widokowe takie jak Kohtuotsa, Patkuli czy Piiskopi – stamtąd można podziwiać panoramę Tallinna. Dolne miasto to natomiast jedno z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast w Europie oraz znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.

St. Olaf’s Church

This church was built in 1250 and was the tallest building in Europe during the Middle Ages. This is a must visit for all the architecture lovers. It’s also possible to go inside of the church as it is still actively used for masses and other ceremonies.

Kościół św. Olafa

Kościół ten został wybudowany w 1250 r. i w Średniowieczu był  najwyższym budynkiem w całej Europie. To miejsce zdecydowanie muszą odwiedzić fani pięknej architektury. Można także wejść do wnętrza kościoła, ponieważ jest od wciąż w użyciu: mają w nim miejsce msze i inne ceremonie.

IMG_20190808_101839_919

Kalamaja – the hipster side of Tallinn

There’s much more to discover in Tallinn than just its Old Town. Kalamaja, a former fishermen’s district, today one of the trendiest areas in Tallinn is definitely a place to visit when travelling to the capital of Estonia. It isn’t packed with tourists like the main areas of the city, it has a chilled vibe, pretty buildings and cute corner cafes. You can find there abandoned factories, restaurants, trendy boutiques and more. What to do in Kalamaja? Head to Jaama Market to buy fresh fruit and enjoy tasty vegan street food. Stroll throught its streets to admire old, Scandinavian-style wooden houses painted in different colours as well as Tallinn’s street art – almost around every corner you’ll come across new, gorgeous piece of art. Go for a drink or snack to Depoo – container park – where you can find cafes, food truck type containers, and a bar situated in two train cars. The Depoo area is rather quiet during the day and becomes a vibrant place in the evening, especially in the summertime.

Kalamaja – hipsterska strona Tallinna

W Tallinnie jest dużo więcej do odkrycia niż samo Stare Miasto. Kajamaja, dawniej rybacka okolica, a dzisiaj jedna z najmodniejszych dzielnic w Tallinnie, jest zdecydowanie miejscem, które trzeba zobaczyć w estońskiej stolicy. Nie jest ona tak turystyczna jak główne dzielnice miasta, panuje tam wyluzowana atmosfera, jest sporo ładnych budynków oraz kawiarenek. Można tam znaleźć opuszczone fabryki, nowe restauracje, modne butiki i jeszcze więcej. Jak spędzić czas w Kalamai? Koniecznie udaj się do Rynku Jaama po świeże owoce i smaczne wegańskie jedzenie uliczne. Pospaceruj ulicami dzielnicy, by podziwiać stare, skandynawskie drewniane domki pomalowane na różne kolory oraz sztukę uliczną – niemal na każdym kroku można natknąć się na nowe, świetne malowidło. Pójdź na drinka albo na małą przekąskę do Depoo – parku kontenerowego, w którym znajdziemy kawiarenki, kontenerowe food trucki oraz bar mieszczący się w dwóch wagonach pociągu. Okolice Depoo są raczej ciche podczas dnia, życie rozkręca się tam wieczorami, zwłaszcza latem.

20190505_135549

Kadriorg Palace

This Baroque palace built for Catherine I of Russia, is a place to visit for art and history lovers who want to learn more about Estonia’s old days and culture. It currently houses the Kadriorg Art Museum, a branch of the Art Museum of Estonia.

Pałac Kadriorg

Ten barokowy pałac zbudowany dla carycy Katarzyny I powinien znaleźć się na liście zainteresowanych sztuką i historią, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej o Estonii sprzed wieków i jej kulturze. Obecnie znajduje się tam Muzeum Sztuki Kadriorg, filia Estońskiego Muzeum Sztuki.

20170710085728_1285165404_2724_0

https://www.veltra.com/en/europe/estonia/tallinn/a/102568

St. Alexander Nevsky Cathedral

St. Alexander Nevsky Cathedral is one of the places that impressed me most in Tallinn. Most of the city has a Nordic vibe yet this incredible Orthodox church gives Tallinn an incredible atmosphere which is a mix of different cultures and influences. Strolling around the cathedral made me realise how unique the capital of Estonia is.

Sobór św. Aleksandra Newskiego

Sobór św. Aleksandra Newskiego jest jednym z miejsc, które najbardziej zachwyciły mnie w Tallinnie. Większość miasta jest w nordyckim stylu, a ten niesamowity prawosławny kościół dodaje Tallinnowi nietypowej atmosfery, która jest mieszanką różnych kultur i wpływów. Spacer w okolicach soboru uświadomił mi, jak wyjątkowym miastem jest stolica Estonii.

If you like this article, make sure you follow me on Facebook so that you don’t miss new posts! 

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, koniecznie polub moją stronę na Facebooku, by nie umknął Ci żaden nowy post! 

Trekking Paradise at the end of the world: Santo Antão

The spectacular island of Santo Antão is for many – including myself – the highlight of their stay in Cabo Verde and for some – even the main reason to go there. It is packed with canyons, gorges, lush valleys and fairytale-like villages.

Spektakularna wyspa Santo Antão jest dla wielu – w tym dla mnie – największą atrakcją pobytu na Wyspach Zielonego Przylądka, a dla niektórych – nawet głównym powodem, by w ogóle się tam wybrać. Znajdziemy tam bowiem na każdym kroku kaniony, gardziele, bujne doliny i bajkowe wioski.

20190212_160857

Most tourists get to Santo Antão by ferry from São Vicente.  There are two ferries from Mindelo to Porto Novo per day, one way costs 800 escudos (~8 EUR). From Porto Novo you can take a taxi, alguer (the option I chose – I paid 400 escudos to get to Ribeira Grande) or rent a car. I would recommend the latter one only to very experienced drivers without fear of heights as driving in Santo Antão can often be challenging.

Większość turystów dostaje się do Santo Antão promem z São Vicente. Codziennie są dwa promy z Mindelo do Porto Novo, a bilet w jedną stronę kosztuje 800 escudos (ok. 24 zł). Z Porto Novo możemy przemieszczać się dalej taksówką, alguerem (ja wybrałam tę opcję, za kurs do Ribeiry Grande zapłaciłam 400 escludos) albo wypożyczyć samochód. Tę ostatnią opcję polecam jedynie doświadczonym kierowcom bez lęku wysokości, bo jazda po Santo Antão może być nie lada wyzwaniem.

DSC_0702

During my stay in Santo Antão I stayed in Ribeira Grande situated in the northeastern part of the island. It was a good start point for treks I had planified and a cute town with some restaurants, bars and murals.

Podczas pobytu na Santo Antão zatrzymałam się w Ribeirze Grande położonej w północno-wschodniej części wyspy. Jest to dobra baza do wędówek, które zaplanowałam, a także sympatyczne miasteczko z kilkoma knajpkami, barami i muralami.

 

My first trek was to the idyllic village of Fontainhas – one of the villages with the most beautiful view in the world according to the National Geographic – and then back with a stop in Ponta do Sol. I first visited Fontainhas and then crossed the mountain towards another small village – Corvo. The view from there was truly amazing and the place looked like the end of the world.

Pierwsza wyprawa była w kierunku idyllicznej wioski Fontainhas – jednej z najpiękniej położonych na świecie według National Geographic – a później z powrotem z przystankiem w Ponta do Sol. Najpierw przechadzałam się po Fontainhas, a później udałam się na drugą stronę góry, do kolejnej małej wioski – Corvo. Widok stamtąd był naprawdę niesamowity, a całe miejsce przypominało istny koniec świata.

DSC_0609 - CopyDSC_0586

Then I walked back to Ribeira Grande with a stop in Ponta do Sol. The name of the town means “Point of the Sun” – that’s because it’s located on a flat piece of land that protrudes from the mountains where clouds do not stay and usually it’s always sunny there. Ponta do Sol is also the northernmost city on the island of Santo Antão and Cape Verde.

Później udałam się z powrotem do Ribeiry Grande z przerwą w Ponta do Sol. Nazwa tego miasteczka oznacza dosłownie “słoneczny punkt”, bo znajduje się ono na płaskim kawałku ziemi, który wystaje między górami, gdzie nie zatrzymują się chmury, więc jest zazwyczaj słonecznie. Ponta do Sol to także najbardziej wysunięte na północ miasto Santo Antão oraz Wysp Zielonego Przylądka.

Later on that day I walked a bit in Ribeira da Torre and then chilled with a glass of ponch made with the local grogue. The next day I did the best trek in the island – the one from Cova crater throught the Paúl Valley. I did it with a local guide – Edson from Lima Tours who planified the whole trek including getting a taxi to the crater. He also answered my questions about Cabo Verde and told me a lot about the country and especially about Santo Antão.

Później tego samego dnia  udałam się wgłąb Ribeiry da Torre, a później odpoczywałam sącząc tamtejszy poncz przyrządzony na bazie lokalnego alkoholu – grogu. Na następny dzień była zaplanowana najciekawsza wędrówka na wyspie – od krateru Cova w dół poprzez dolinę Paúl. Wycieczkę odbyłam wraz z przewodnikiem z Santo Antão – Edsonem z Lima Tours, który zorganizował całość, łącznie z transportem do krateru, a w trakcie trekkingu opowiadał mi o Santo Antão i Wyspach Zielonego Przylądka i odpowiadał na moje pytania.

DSC_0690

The trek started at an old crater at 1,100 meters altitude. The trail led us out of the crater which the only ascending inclination of the entire hike, until you reach the crater’s edge. From here you’ll get an unforgettable view: whole impressive valley and the sea at the end of it – around 10 kilometers away.  Paúl valley is an extremely picturesque place as it is the greenest valley among all the islands of Cape Verde. It is dedicated primarily to agriculture and when trekking through the valley I could see mangoes, bananas, sugarcane and coffee plantations (and actually even bought some fresh coffee at one!).

Piesza wycieczka zaczęła się przy kraterze o wysokości ok. 1100 metrów. Droga wiodła nas na zewnątrz aż do krawędzi – był to jedyny moment, w którym trzeba było iść pod górę. Widok stamtąd był naprawdę niezapomniany: na całą niesamowitą dolinę i morze (w odległości ok. 10 km) w tle). Dolina Paúl jest bardzo malownicza, bo jest to najbardziej zielone miejsce w całej Republice Zielonego Przylądka. Ludzie tam zajmują się głównie rolnictwem, dlatego też po drodze można zobaczyć plantacje mango, bananów, trzciny cukrowej i kawy (w jednej z nich można było kupić świeżą kawę – oczywiście skorzystałam z tej okazji 🙂 ).

IMG_20190217_082428_450

DSC_0719

During the hike it’s also possible to stop at one of the local distilleries producing grogue. The trek continues until the town of Cidade das Pombas – lovely place right at the seaside, perfect for a well deserved post-trek beer/coffee.

Podczas wycieczki można także zajrzeć do jednej z lokalnych destylowni produkujących grog. Szlak wędrówki prowadzi natomiast aż do miasteczka Cidade das Pombas, urokliwego miejsca nad oceanem – idealnego na zasłużone piwo/kawę po trekkingu.

DSC_0658

My stay in Santo Antão wasn’t very long but was quite intense. Some people spend even a couple of weeks in the island in order to explore all the trekking routes there. I can definitely understand that as Santo Antão is an incredible place – most likely the most beautiful island you’ll find in Cabo Verde.

Mój pobyt na Santo Antão nie był długi, ale był dość intensywny. Niektórzy spędzają na tej wyspie aż parę tygodni, by odkryć wszystkie możliwe szlaki. Wcale mnie to nie dziwi, bo Santo Antão to niesamowite miejsce – to najprawdopodobniej najpiękniejsza wyspa Republiki Zielonego Przylądka.

DSC_0675

You can read more about Cabo Verde here and follow my fanpage and my Instagram account for more posts coming soon 🙂

Możesz przeczytać więcej o Wyspach Zielonego Przylądka tutaj oraz śledzić mój fanpage oraz konto na Instagramie, by być na bieżąco z nowymi postami 🙂 

City of contrasts: Bucharest

If I was to describe Bucharest in the shortest possible way, I would just say that this is a city of contrasts. Contrasts present in every street, square, in the Romanian art and architecture. XIX and XX century French style buildings (often called “palaces”), massive structures from the communist era, remainings of the Brâncovenesc sites, Neo-Romanian buildings: you’ll find it all in the Romanian capital.
Bucharest – and Romania – is an interesting blend of cultures and influences. Romanian language is a Romance language but it has a lot of Slavic influences and the traditional Romanian cuisine has dishes similar to the ones we can find in the Balkans, in the rest of Eastern Europe or in Turkey.

In today’s post I’m sharing with you my photos, reflections and approach to understand this interesting city.

Jeśli miałabym jak najkrócej opisać Bukareszt, to powiedziałabym, że jest to miasto kontrastów. Kontrastów, które znajdziemy na każdej ulicy, placu, w rumuńskiej sztuce i architekturze. XIX- i XX-wieczne budynki we francuskim stylu (często zwane pałacami), olbrzymie struktury z ery komunizmu, pozostałości po stylu Brâncovenesc oraz nowo-rumuńskie budynki: to wszystko możemy znaleźć w stolicy Rumunii.
Bukareszt – jak zresztą cała Rumunia – to interesujący zlepek kultur i wpływów. Język rumuński należy do grupy języków romańskich, ale ma sporo słowiańskich naleciałości, a w rumuńskiej kuchni znajdziemy z kolei potrawy podobne do tych, które skosztować można także na Bałkanach, w pozostałych częściach Europy Wschodniej oraz w Turcji.

W dzisiejszym poście dzielę się z Wami moimi zdjęciami, refleksjami i podejściem jak zrozumieć to ciekawe miasto.

001

The city of Bucharest was first mentioned in the 15th century when it became the residence of the famous “Dracula” – Vlad III the Impaler. However, what we can see in the Romanian capital today is from more recent times. When walking through the streets of Bucharest, we can smell the history of the city: Ottoman influences, fascination by the French style, communist era and the present identity of the Romanians.

Brâncovenesc Style

Right in the middle of the Old Town there is the Stavropoleos Monastery – an example of Brâncovenesc architecture style which is a hybrid of Byzantine, Ottoman, late Renaissance, and Baroque architecture. It’s a small place but there are so many interesting details to look at!

Pierwsza zmianka o mieście Bukareszt pojawiła się w XV w., gdy zostało ono siedzibą słynnego Drakuli – Włada III Palownika. Ale to, co dzisiaj możemy zobaczyć w rumuńskiej stolicy pochodzi z mniej odległych czasów. Spacerując po ulicach Bukaresztu możemy niemal poczuć historię minionych lat: wpływy otomańskie, fascynacja francuskim stylem, erę komunizmu i teraźniejszą tożsamość Rumunów.

Styl Brâncovenesc

W samym środku Starego Miasta w Bukareszcie znajduje się klasztor Stavropoleos – przykład architektury stylu Brâncovenesc, który jest hybrydą między bizantyjską, ottomańską, późnorenesansową i barokową architekturą. To całkiem małe miejsce, ale jest w nim tyle interesujących szczegółów, na które warto zwrócić uwagę!

011

012

Micul Paris – Little Paris

Because of its Art Nouveau architecture and the atmosphere of cosmopolitan high culture in the period between the two wars, Bucharest was dubbed “Little Paris of the East”. Many buildings survived until now despite the eventful 20th century for Romania.

Micul Paris – Mały Paryż

Ze względu na architekturę w stylu Art Nouveau i kosmopolityczną atmosferę elit w dwudziestoleciu międzywojennym, Bukareszt okrzyknięto “Małym Paryżem Wschodu”. Pomimo wielu wydarzeń, które nękały Rumunię w XX w., wiele budynków zachowało się do dzisiaj.

002003004 (1)005006

Communism

Communism changed the face of Bucharest forever. Like in many other cities that have experienced communism, in the Romanian capital appeared many districts full of panel buildings. The district surrounding the Palace of the Parliament  became an alternative to the Old Town. Lonely Planet calls the Parliament building “the craziest and crassest tribute to dictatorial megalomania you’ll probably ever see” and I must admit they described it pretty well.

Komunizm

Komunizm na zawsze zmienił oblicze Bukaresztu. Jak w wielu innych miastach, które doświadczyły komunizm, w stolicy Rumunii pojawiło się wiele dzielnic z wielkopłytowymi zabytkami. Dzielnica wokół Pałacu Parlamentu stała się alternatywą dla starego miasta. Lonely Planet nazywa sam budynek parlamentu “najbardziej szalonym i rażącym hołdem dla dyktatorskiej megalomanii jaki prawdopodobnie kiedykolwiek zobaczycie” i muszę przyznać, że dość dobrze to ujęli.

007008010009

In the photo above you can see one of many contrasts present in the streets of Bucharest: on the left French style hotel and a communist panel building on the right.

Na zdjęciu powyżej możecie zobaczyć jeden z wielu kontrastów obecnych na ulicach Bukaresztu: po lewej hotel wybudowany w stylu francuskim oraz komunistyczny blok po prawej.

Bucharest nowadays

Since the fall of communism soveral buildings from the communist era have been modernised, some grey areas have been decorated with street art and new structures have appeared. There are also many abandoned and forgotten spots (very often right in the city centre) but luckily young people and different NGOs are trying to define their status and turn some of them into cultural places.

During my stay in Bucharest I joined Walkabout Free Tour. I must say the tour “Little Paris or New Berlin?” has given me a good insight into Bucharest nowadays and I would recommend this tour to everyone who wants to understand the city better because if you are just wandering on your own, the capital of Romania can seem overwhelming and chaotic.

Bukareszt dzisiaj

Po upadku komunizmu niektóre budynki z tamtej epoki zostały zmodernizowane, niektóre szare przestrzenie zostały ozdobione uliczną sztuką oraz pojawiły się nowe struktury. Jest też sporo opuszczonych i zapomnianych miejsc (bardzo często znajdują się one w samym centrum miasta), ale na szczęście młodzi ludzie i różne organizacje pozarządowe starają się, by określić ich status oraz zamienić niektóre z nich w miejsca związane z kulturą.

Podczas mojego pobytu w Bukareszcie poszłam na Walkabout Free Tour. Muszę przyznać, że tour “Little Paris or New Berlin?” dał mi dobry wgląd i zrozumienie Bukaresztu dzisiaj i poleciłabym go wszystkim, którzy chcą lepiej zrozumieć to miasto, bo samotnie spacerując po rumuńskiej stolicy może się ona wydawać przytłaczająca i chaotyczna.

014015016017DSC_1010018019

 

Below you can find some more photos taken in Bucharest, I hope you can see how interesting and inspiring the city is!

Poniżej jeszcze kilka zdjęć z Bukaresztu, mam nadzieję, że widać na nich, że stolica Rumunii to ciekawe i inspirujące miasto!

************

If you like this article, make sure you follow me on Facebook so that you don’t miss new posts! 🙂

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, koniecznie polub moją stronę na Facebooku, by nie umknął Ci żaden nowy post! 🙂

020021022023024025

Is Athens the new Berlin?

“Athens is the new Berlin” – you can see stickers with such a slogan all over Athens and apparently even in some places in Berlin. What is it about? Is Athens really the new Berlin?

In order to answer this question we have to understand how Berlin is seen nowadays in the mainstream culture. During the current decade Berlin has become the synonym of the place full of collectives, city for different artists and a great environment for startups. Moreover, the German capital is also famous for its night life as well as for numerous cafes, bars and concept restaurants. Will we be able to say the same thing about Athens soon? Or maybe we already can?

“Ateny to nowy Berlin” – na każdym kroku w Atenach można zobaczyć naklejki z takim sloganem, ponoć dotarły już także do Berlina. Ale o co w tym chodzi? Czy Ateny naprawdę są nowym Berlinem?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie trzeba przede wszystkim zastanowić się jak Berlin jest obecnie widziany w popkulturze. W ostatnich latach Berlin niewątpliwie stał się synonimem miejsca z kolektywami, miasta różnorakich artystów oraz świetnego środowiska dla startupów. Poza tym stolica Niemiec słynie ze swego nocnego życia oraz wielu kafejek, barów czy oryginalnych knajpek. Czy niebawem będzie można powiedzieć to samo o Atenach? A może już można?

010203

My opinion may be biased because during my trip to Athens I stayed in Exarcheia – a district which is home for Greek anarchists, migrant and refugee community and artists. However the fact that such a neighbourhood is an important centre of Athens life and is located not far from the city centre says a lot about the Greek capital nowadays. In Exarcheia there are many squats, bookstores, fair trade shops, organic food stores and even vegetarian and vegan bars (which are not so easy to find in the South of Europe 🙂 ). The atmosphere of the district is influenced by the political ideas of the majority of its habitants, their will for freedom and… riots that take place here quite regularly. Also, in different places in Athens we can find alternative music venues and farm-to-table restaurants. The look of Athens is topped with street art and the city attracts artists from all around the world, so (street) art – very often full of political statements – is more than likely to expand.

To me Athens is a blend of so many different influences, places and people. And that’s pretty much what I think about the capital of Germany. Once in Berlin I saw a writing “if you can’t find it in Berlin, you can’t find it anywhere” and actually I really agree with the statement. I don’t know it it could be applied to Athens: the city is obviously way smaller but its variety and atmosphere are definitely similar to the one in Berlin.

Na moją opinię i ogólne wrażenie o Atenach pewnie wpływa fakt, że podczas weekendu tam spędzonego zatrzymałam się w Exarcheii – dzielnicy greckich anarchistów, społeczności napływowej i uchodźców oraz artystów. Ale z pewnością fakt, że takie miejsce jest ważnym centrum życia Aten i mieści się nieopodal ścisłego centrum miasta może sporo powiedzieć o greckiej stolicy. W Exarcheii znajdziemy wiele squatów, księgarni, sklepów fair trade, a nawet wegetariańskich i wegańskich knajpek (które wcale niełatwo jest znaleźć na południu Europy 🙂 ). Atmosfera tej dzielnicy jest przesiąknięta ideałami politycznymi większości jego mieszkańców, ich wolą wolności oraz…  zamieszkami, które mają tam regularnie miejsce. Poza tym w Atenach możemy znaleźć sporo alternatywnych klubów muzycznych oraz organiczne restauracje. Obraz miasta dopełnia sztuka uliczna, a ponieważ Ateny przyciągają coraz to więcej nowych artystów z całego świata, to na pewno możemy się spodziewać że sztuki, często z elementami politycznymi, będzie (na ulicach i nie tylko) coraz więcej.

Ateny są dla mnie mieszanką różnych wpływów, miejsc i osób. Myślę, że dokładnie to samo mogę powiedzieć o stolicy Niemiec. Kiedyś będąc w Berlinie zobacyzłam napis “jeśli nie znajdziesz tego w Berlinie, nie znajdziesz tego nigdzie indziej i muszę przyznać, że ktoś dobrze ujął i zdefiniował to miasto. Nie wiem, czy to samo można powiedzieć o Atenach – jest to miasto oczywiście dużo mniejsze, ale jego różnorodność oraz atmosfera są bardzo zbliżone do berlińskich klimatów.

040506

I think that many Athenians could get offended (or at least would argue) if we limit their city to the comparison to Berlin. Of course there’s much more to Athens than its modern art and hipster venues. The Greek capital has its amazing history, Mediterranean and Balkan style and cute parts of the city such as for example the Plaka district. This will certainly always be something distinctive for Athens. The point I’m trying to make in this aricle is that the city’s current atmosphere is similar to the one in Berlin, which I found very suprising upon my arrival there. I was expecting a mix of that I had previously seen in the Mediterranean countries and what I found was different and – without any doubt – unique.

Myślę, że wielu Ateńczyków mogłoby się obrazić (albo przynajmniej chcieć polemizować) na sprowadzenie ich miasta tylko i wyłącznie do porównania z Berlinem. Oczywiście Ateny to dużo, dużo więcej niż współczesna sztuka i hipsterskie miejscówki. Stolica Grecji to przecież niesamowita historia, śródziemnomorsko-bałkański styl i urocze miejsca takie jak na przykład dzielnica Plaka. To na pewno będzie zawsze wyróżniać Ateny na tle innych miast. Pointa, którą natomiast chciałabym zwieńczyć ten artykuł, to moje wrażenie, że atmosfera greckiej stolicy bardzo przypomina tę berlińską, co bardzo mnie zaskoczyło. Spodziewałam się mniej więcej tego, co znałam i widziałam w krajach basenu Morza Śródziemnego, a zastałam coś zupełnie innego i niewątpliwie wyjątkowego.

DSC_0714DSC_0717DSC_0799DSC_0800DSC_0801DSC_0812DSC_0849DSC_0860

Reykjavik Street Art

01

As I have already written in my previous posts about Reykjavik, even though this city is relatively small (especially if you consider that this is a European capital), it has a lot to offer. And this time I’m not talking about a number of events happening here every week, but about something you can admire when you just walk in the city – street art.

All around Reykjavik there are many colorful murals. Some of them are created with permission from private building owners whereas others are less formal, but still nice for  passers-by. There are so many graffitis that it literally seems that every other alley there is some quality street art to be found.

Below some pictures of the Icelandic street art.

_____________________________________________________________________________
Tak jak już wspomniałam we wcześniejszych wpisach o Reykjaviku, mimo że to miasto jest dość małe (zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że to przecież europejska stolica), ma dość sporo do zaoferowania swoim mieszkańcom i turystom. Tym razem nie mam na myśli wielu kulturalnych eventów mających tu miejsce każdego tygodnia, lecz coś, co można podziwiać przechadzając się po mieście – sztukę uliczną.

Wszędzie w Reykjaviku peło jest kolorowych murali. Niektóre z nich zostały namalowane za zgodą właścicieli budynków, inne nie, lecz i tak cieszą oko przechodniów. A jest ich tak dużo, że naprawdę wydaje się, że niemal każda alejka kryje w sobie coś do odkrycia.

Poniżej kilka zdjęć prezentujących sztukę uliczną Islandii.

02

03

04

05

06

07

08