Great to see you again, Iceland!

Last week I went to Iceland: 3 years ago I used to live there and this was the first time I went there again after I had moved out.

I was really happy to see again the places I fell in love with three years ago. Today’s article is a small photo report from the journey. Sit down, relax and join me in this virtual trip 🙂

W zeszłym tygodniu byłam na Islandii: 3 lata temu mieszkałam tam i teraz, po raz pierwszy od wyprowadzki z Dalekiej Północy, odwiedziłam ją na nowo.

Naprawdę przemiło było zobaczyć ponownie miejsca, w których zakochałam się trzy lata temu. Dzisiejszy post to mała fotorelacja z wyprawy. Usiądź wygodnie, zrelaksuj się i dołącz do mojej wirtualnej wycieczki 🙂

DSC_0796

In very little time I experienced all kind of weather: clouds, fog, light and heavy rain and beautiful sun – I had forgotten how quickly the weather changes in Iceland!

W bardzo krótkim czasie doświadczyłam niemal każdej pogody: były chmury, mgła, lekki deszcz, ulewa oraz piękne słońce – zdążylam już zapomnieć, jak szybko zmienia się pogoda na Islandii!

001

Despite bad weather at the beginning, it was great to see the wonders of the Icelandic South Shore: waterfalls, black beaches and dramatic cliffs. That’s the part of Iceland where I have spent most time (except for Reykjavik), so I felt really nostalgic there!

Pomimo złej pogody na początku podróży, wspaniale było zobaczyć cuda islandzkiego południowego wybrzeża: wodospady, czarne plaże i fascynujące klify. Tamte rejony to miejsce, w którym spędziłam najwięcej czasu na Islandii nie licząc Reykjaviku – łezka w oku kręciła się cały czas!

00203

Then I headed East through the Eldhraun lava field – the biggest lava flow in the world. It is believed to be around 18 cubic kilometres and covers around 560 square kilometres of land. Eldhraun is the result of Laki’s eruption in late 1700s  which is considered the most poisonous eruption to date. It was that immense that it was felt even in North America, Europe and even Egypt: in Great Britain, that summer was known as the Sand-Summer due to the fallout of ash. Also, many historians point the disruption caused to the economies of northern Europe as a result of Laki’s eruption, where food poverty was a major factor in the build-up to the French revolution of 1789.

Eldhraun is also the place where the Apollo 11 crew trained for their impending moonwalk in 1969 for its similarity to the surface of the moon. Sounds like an incredible place? it really is!

Now it is covered by moss – if you ever visit the place, please don’t walk on the moss like most of the tourists. Eldhraun is a truly amazing landscape that might partially disappear if we don’t behave responsibly.

Następnie udałam się na wschód poprzez pole lawy Eldhraun – największe takie pole na świecie. Przyjmuje się, że liczy ono 18 kilometrów sześciennych i pokrywa powierzchnię 560 kilometrów kwadratowych. Eldhraun powstał wskutek erupcji wulkanu Laki pod koniec XVIII w. – erupcja ta jest uważana za najtragiczniejszą do tej pory. Była tak olbrzymia, że oczuwano ją w Europie kontynentalnej: w Wielkiej Brytanii to lato przeszło do historii jako Piaskowe Lato ze względu na opady pyłu wulkanicznego. Ponadto historycy wskazują na wpływ erupcji wulkanu na zamęt w gospodarce północnej części Europy, głód i bieda były głównymi przyczynami wybuchu Rewolucji Francuskiej.

Eldhraun to także miejsce, w którym w 1969 roku załoga Apollo 11 przygotowywała się do misji i chodzenia po księżycu ze względu na podobieństwo pola lawy do powierzchni księżyca. Brzmi to jak niesamowite miejsce? Naprawdę takie jest!

Teraz jest ono pokryte mchem – jeśli kiedykolwiek będziecie mieć okazję odwiedzić Eldhraun, nie chodźcie po mchu tak jak większość turystów. Eldhraun to wspaniały krajobraz, który może niestety może częściowo zniknąć, jeśli nie będziemy zachowywać się odpowiedzialnie.

DSC_0796

A bit more driving through lava fields and I made it to Jökulsárlón – amazing glacial lagoon. The lagoon is full of icebergs that calve from the glacier edge and move towards the river and then they drift to the sea. Wonderful place to see!

Jeszcze trochę jazdy poprzez pola lawy i dotarłam do Jökulsárlón – wspaniałej lodowcowej laguny. Laguna ta jest pełna gór lodowych, które odłączyły się od lodowca i płyną do rzeki, a później do morza. Niesamowity widok!

DSC_0904DSC_0824DSC_0936

Nearby there is a place called diamont beach. It’s called so because of chunks of icebergs that float from glacier lagoon towards the sea. Some of them can be found on a nearby beach.

Nieopodal znajduje się tak zwana diamentowa plaża. Nazwę swoją zawdzięcza kawałkom lodowca, które płyną z laguny lodowcowej w kierunku morza. Część z nich zatrzymuje się na pobliskiej plaży.

DSC_0884DSC_0870DSC_0875

On the way back I visited my favourite swimming pool: Seljavallalaug. It is hidden between mountains and volcanos and because of hot spring nearby the water inside the pool is very warm.

W drodze powrotnej zahaczyłam o mój ulubiony basen: Seljavallalaug. Jest on ukryty pomiędzy górami i wulknami, a ze względu na gorące źródła tuż obok, woda w basenie jest bardzo ciepła.

01DSC_0960

On the way back to Reykjavik went to the famous Golden Circle: few beautiful spots to see near the capital: the mighty waterfall Gullfoss, Þingvellir – historic site and national park and geysers area. Do you know that the world geyser derives from the name of a particular Icelandic geyser? Geysir’s eruptions used to hurl boiling water up to 80 metres in the air. Now Geysir’s eruptions are infrequent but luckily nearby there’s another geyser – Stokkur – which erupts every few minutes.

W drodze do Reykjaviku pojechałam do słynnego Golden Circle: kilku pięknych miejsc nieopodal stolicy: potężnego wodospau Gullfoss, Þingvellir – historycznego miejsca i zarazem parku narodowego oraz do strefy z gejzerami. Czy wiecie, że polskie słowo gejzer pochodzi od nazwy własnej konkretnego islandzkiego gejzeru? Ów Geysir wyrzucał kiedyś wodę na wysokość 80 metrów, teraz natomiast wyrzuca wodę bardzo sporadycznie. Tuż obok niego znajduje się natomiast inny gejzer, Stokkur, który niezawodnie wyrzuca wodę co kilka minut.

DSC_1004DSC_0984DSC_0993

At the end of the trip I spent some time in Reykjavik – lovely vibrant city and the world’s most northernmost capital. I love the atmosphere there and I’m always happy to be back there. Three years ago I wrote a post about Reykjavik’s street art – you can find it here.

It was great to be back in Iceland. This country has a special place in my heart 🙂

Na koniec wyprawy spędziłam chwilkę w Reykjaviku – uroczego żywego miasta i najbardziej wysuniętej na północ stolicy świata. Uwielbiam tamtejszą atmosferę i zawsze cieszę się, gdy mogę tam spędzić choćby moment. Trzy lata temu napisałam post o street arcie w Reykjaviku – możecie go znaleźć tutaj.

Wspaniale było wrócić na Islandię, ten kraj skradł część mojego serca 🙂

*******

If you like this article, make sure you follow me on Facebook so that you don’t miss new posts! 🙂

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, koniecznie polub moją stronę na Facebooku, by nie umknął Ci żaden nowy post! 🙂

20180723_09475920180723_095511

 

World Photography Day: my favourite photos

Today we’re celebrating World Photography Day and I thought it’s a good day to share some of my favourite photos here.

To me there’s something magical in taking pictures: the idea of capturing moments, emotions, places and making them immortal.

I love taking pictures but must admit that learning photography seems like a neverending journey for me: the more I learn about it, the more difficult it gets!

Below some of my favourite photos, enjoy!

***

Dzisiaj obchodzimy Międzynarodowy Dzień Fotografii, myślę więc, że to dobry moment, by zebrać i podzielić się na blogu jednymi z moich ulubionych zdjęć.

W fotografowaniu jest coś magicznego: uchwycenie chwili, emocji, miejsca, które dzięki zdjęciu staną się nieśmiertelne.

Uwielbiam robić zdjęcia, ale muszę też przyznać, że zgłębianie tajników fotografii jest dla mnie niekończącą się przygodą; im więcej się uczę, tym jest trudniej!

Poniżej niektóre z moich ulubionych zdjęć:

03

Barcelona

02

Geysir

03

Gibraltar

03

Westfjords

13

Reykjavik

06

Hverir

07

A village in central Cuba

08

Poznań

09

Edinburgh

001

Como

12

Látrabjarg

2227

Jökulsárlón

002

Dublin

02

Tangier

DSC_0962

Poznań

5 months in Iceland

It’s been more than one week since my adventure in Iceland came to its end but I’m pretty sure that Iceland will be on my mind for a long time.
Now that I’m not in the Vikingland anymore, but my memories are still vivid I realise that it really was a wonderful and unique experience.

Moja islandzka przygoda zakończyła się już ponad tydzień temu, ale z pewnością szybko o Islandii nie zapomnę. Teraz, po powrocie z Kraju Wikingów, wrażenia z pobytu tam wciąż są jeszcze bardzo żywe i uświadamiam sobie, jaka to była piękna i wyjątkowa w swoim rodzaju przygoda.

01

The proximity of numerous volcanoes, hot springs, mud pots, fumaroles and spectacular views makes living in Iceland so exciting. However, just a couple of months were enough to get completely used to these nature wonders and have this “well, it’s just another volcano” attitude. That’s not because I’m so spoiled, it’s because there were so many wonderful places and they were so close that’s the only approach one can have when living in Iceland.

Bliskość wielu wulkanów, gorących źródeł i innych zjawisk geotermicznych, a także spektakularne widoki niemal na każdym kroku czynią życie na Islandii naprawdę wyjątkowym. Ale już po paru miesiącach to wszystko powszednieje; zachwyty zamieniają się w podejście do cudów na natury jak do normalnych części krajobrazu. To chyba jedyne podejście, jakie można przyjąć mając na co dzień niesamowite miejsca wokół siebie.

02

03

And even when there are no nature wonders, the Icelandic landscapes are always amazing.

Nawet gdy w pobliżu nie ma żadnych wyjątkowych cudów natury, islandzkie krajobrazy nigdy nie rozczarowują.

04

06

07

08

09

I’m so glad I lived in Reykjavik. This is such a fascinating city: it’s quite small, but it’s really vibrant and has so much to offer!

Bardzo cieszę się, że miałam okazję mieszkać w Reykjaviku. To naprawdę fascynujące miasto: z jednej strony dość małe, z drugiej zaś pełne życia i mające wiele do zaoferowania zarówno swoim mieszkańcom jak i turystom.

10

11
12

13

14

However, what I consider even more precious is that I got to know the real Iceland with its small fishing villages, interesting traditions and lovely people.

Niemniej to, co uważam za najcenniejszą część tego doświadczenia to fakt, że udało mi się poznać prawdziwą Islandię: małe rybackie wioski, ciekawe tradycje i miłych ludzi.

15

16

17

18

It was a beautiful adventure and I’m already looking forward to the next one!

To była piękna przygoda, ale już czekam na kolejną!

Takk!

*********************

If you like this article, make sure you follow me on Facebook so that you don’t miss new posts! 🙂

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, koniecznie polub moją stronę na Facebooku, by nie umknął Ci żaden nowy post! 🙂

Reykjavik Street Art

01

As I have already written in my previous posts about Reykjavik, even though this city is relatively small (especially if you consider that this is a European capital), it has a lot to offer. And this time I’m not talking about a number of events happening here every week, but about something you can admire when you just walk in the city – street art.

All around Reykjavik there are many colorful murals. Some of them are created with permission from private building owners whereas others are less formal, but still nice for  passers-by. There are so many graffitis that it literally seems that every other alley there is some quality street art to be found.

Below some pictures of the Icelandic street art.

_____________________________________________________________________________
Tak jak już wspomniałam we wcześniejszych wpisach o Reykjaviku, mimo że to miasto jest dość małe (zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że to przecież europejska stolica), ma dość sporo do zaoferowania swoim mieszkańcom i turystom. Tym razem nie mam na myśli wielu kulturalnych eventów mających tu miejsce każdego tygodnia, lecz coś, co można podziwiać przechadzając się po mieście – sztukę uliczną.

Wszędzie w Reykjaviku peło jest kolorowych murali. Niektóre z nich zostały namalowane za zgodą właścicieli budynków, inne nie, lecz i tak cieszą oko przechodniów. A jest ich tak dużo, że naprawdę wydaje się, że niemal każda alejka kryje w sobie coś do odkrycia.

Poniżej kilka zdjęć prezentujących sztukę uliczną Islandii.

02

03

04

05

06

07

08

Volunteering in the Botanic Gardens

I spent last two weeks volunteering in the Botanic Gardens in Reykjavik. Together with volunteers from the U.S., Denmark, Ireland, Hong Kong, Russia and Italy I helped with general garden work, cleaning and beautifying the area and attending the flowers and other plants. We were very lucky as we volunteered in the Gardens during the period when (almost) all the flowers and trees bloom in Iceland.

Volunteering in such an international group was a great experience – it was way more than just working together. We had fun and made many memories in the beautiful Iceland.

Now it’s time to rest a bit and get ready for my next workcamp 🙂

Ostatnie dwa tygdnie spędziłam pracując jako wolontariusz w Ogrodzie Botanicznym w Reykjaviku. Razem z wolontariuszami ze Stanów Zjednoczonych, Danii, Irlandii, Hong Kongu, Rosji i Włoch pomagałam w ogólnych zadaniach w ogrodzie, czyszczeniu i upiększaniu miejsca oraz doglądaniu kwiatów i innych roślin. Mieliśmy szczęście, bo akurat w tym okresie na Islandii kwitną niemal wszystkie kwiaty i drzewa.

Praca w takiej międzynarodowej grupie była świetnym doświadczeniem – świetnie się bawiliśmy i wynieśliśmy wiele wspomnień z dwóch tygodni wspólnie spędzonych na Islandii.

Teraz pora trochę odpocząć i przygotować się na mój następny workcamp 🙂

DSC_1237

DSC_1249

DSC_1251

DSC_1255

DSC_1261

DSC_1363

Esja Hike

After exactly one month here in Iceland I finally managed to go to Mount Esja. Esja is situated about 10 km to the north of Reykjavík and it is a popular destination for hikers and climbers. Once surmounted, the view from the top of this 914 metre high mountain is really great: you can see the capital and its surroundings.

The hike itself isn’t very long: it takes less than 2 hours. There are different paths, each marked with signs along the way.

I will definitely come to Esja again (when the weather’s nice, unlike today) and then maybe try a different path. I didn’t take many pictures as it was cloudy – I hope I’ll take more next time!

Dokładnie miesiąc po przyjeździe na Islandię udało mi się dotrzeć na górę Esja. Znajduje się ona około 10 km na północ od Reykjaviku i jest popularnym celem wycieczek miłośników gór i wspinaczki. Ze szczytu tej 914-metrowej góry podziwiać można wspaniały widok: stolicę i jej malownicze otoczenie.

Sama wspinaczka nie jest długa, trwa niecałe dwie godziny. Do szczytu prowadzą różne szlaki, każdy z nich jest oznaczony wzdłuż drogi.

Na pewno wrócę na Esję (tym razem gdy pogoda dopisze) i wtedy być może wybiorę inny szlak. Niestety nie udało mi się zrobić wielu zdjęć ze względu na pochmurną aurę – oby udało się to nadrobić następnym razem!

aa

Esja seen from Reykjavik

DSC_1212

DSC_1214

DSC_1224

DSC_1228

DSC_1235

Videy

DSC_1189

I spent last week in Videy, a small iceland close to Reykjavik. The island is well known because of the Imagine Peace Tower – an outdoor work of art conceived by Yoko Ono in memory of John Lennon. The tower is lit in February, March, October and December (more information: http://imaginepeacetower.com/ )

During the days spent in Videy I could admire wonderful landscapes (with Reykjavik buildings in the background), rich birdlife, hike a bit and make the most of the long days (now it’s bright outside until 11:30 pm). I have taken some pictures to share the beauty of the amazing Videy.

Zeszły tydzień spędziłam na Videy, małej wyspie nieopodal Reykjaviku. Wyspa ta znana jest przede wszystkim ze względu na Wieżę Imagine Piece – wymyślone przez Yoko Ono dzieło sztuki ku pamięci Johna Lennona. Wieża świeci się co roku w lutym, marcu, październiku i grudniu (więcej informacji tutaj: http://imaginepeacetower.com/ ).

Podczas dni spędzonych w Videy mogłam podziwiać piękne krajobrazy (z panoramą Reykjaviku w tle), oglądać dzikie ptaki, wspinać się na tutejsze górki i czerpać jak najwięcej z długich dni (jest jasno aż do 23:30). Poniżej trochę zdjęć zrobionych na Videy.

DSC_1190 DSC_1192 DSC_1198 DSC_1199 DSC_1206 DSC_1209 DSC_1213 DSC_1214 DSC_1223 DSC_1229 DSC_1232 DSC_1234 DSC_1245 DSC_1250

Last Wednesday a performance of a vertical dance group BANDALOOP inagurated Reykjavik Arts Festival. The performers were suspended above the ground against a wall of one of the highest buildings in the centre of Reykjavik. The wall was used as a floor and the artists were using rock climbing equipment to dance.

The performance was a great addition to many other atractions in this vibrant city.

Now, as every year, Reykjavik Art Festival will present many exhibitions and performances of contemporary and classical works in major cultural venues and unconventional spaces throughout the city. I’m so glad I can be here and enjoy all the interesting things going on in the world’s northernmost capital!

W zeszłą środę występ grupy tańca w pionie BANDALOOP rozpoczął Festiwal Sztuki w Reykjaviku. Tancerze byli zawieszeni w powietrzu za pomocą sprzętu do wspinaczki, a ściana jednego z najwyższych budynków w centrum Reykjaviku była sceną.

Występ ten był wspaniałym dodatkiem do wielu atrakcji w tym tętniącym życiem mieście.

Teraz, jak co roku, Festiwal Sztuki w Reykjaviku zaprezentuje wiele wystaw i występów – zarówno współczesnych, jak i klasycznych – w najważniejszych miejscach kultury oraz w mniej konwencjonalnych sceneriach miasta. Bardzo się cieszę, że jestem teraz na Islandii i mogę korzystać z tego, co ma do zaoferowania najbardziej na północ wysunięta stolica świata!

source/źródło: http://www.listahatid.is/

DSC_1101 DSC_1107 DSC_1105 DSC_1093 DSC_1088 DSC_1083

First Days in Iceland

I have just moved to Reykjavik and spent the last week exploring the place. Despite not being a big city, Reykjavik has so much to offer. Every evening you can find concerts – in small pubs or in the beautiful Harpa (concert hall by the ocean opened in 2011 which helds the most important concerts in Iceland), during the day you can enjoy many open swimming pools (day ticket is way cheaper than a beer in th pubs here 🙂 ), coffee in one of the colorful cafes or just walk in this lovely city. If that wasn’t enough you can also go to a geothermical beach and relax in a pool with hot water after swimming in the ocean.

Below some pics taken during my first week in Iceland. A longer post coming soon.

Właśnie przeprowadziłam się do Rykjaviku i ostatnie dni upłynęły na poznawaniu tego miejsca. Mimo, że nie jest to duże miasto, ma jednak sporo do zaoferowania swoim mieszkańcom i turystom. Każdego wieczoru można znaleźć tu koncerty – zarówno w kameralnych pubach, jak i w pięknej Harpie (hali koncertowej oteartej w 2011 r. położonej tuż nad oceanem), natomiast w trakcie dnia można odprężyć się w jednym z wielu odkrytych basenów (zachęca cena – całodniowy bilet jest tańszy niż piwo w pubie!), w kolorowych i wesołych kawiarniach albo po prostu spacerując po uroczym Reykjaviku. Dla żądnych atrakcji jest też plaża geotermalna – można tam odprężyć się w ciepłym basenie po kąpieli w oceanie.

Poniżej kilka zdjęć zrobionych podczas mojego pierwszego tygodnia na Islandii. Dłuższy post niebawem.

DSC_1162

View from the Hallgrimskirkja church / Widok na miasto z kościoła Hallgrimskirkja

DSC_1085

Hallgrimskirkja by (almost) night / Hallgrimskirkja późnym wieczorem

DSC_1078

Sólfar, 10:30 pm

DSC_1141

DSC_1130

Geothermal beach / Plaża geotermalna

DSC_1123

DSC_1113

DSC_1111

DSC_1107

DSC_1092

Forest path close to Perlan / Leśna ścieżka niepodal Perlanu