Last Month: November

November – the month I like least – is usually grey, cold and boring. Have a look at what I was doing last month to add some colours to it!

Listopad – miesiąc, który lubię najmniej – jest zazwyczaj szary, zimny i nudny. Zobaczcie, co robiłam w zeszłym miesiącu, by dodać do niego trochę kolorów!

 

Celebrating 100 of Polish indepence in a sporty way – I took part in the biggest race ever organised in Poland on November 11th in Poznan.

Świętowanie 100 lat niepodległości Polski na sportowo – wzięłam udział w największej do tej pory zorganizowanej w Polsce imprezie biegowej 11. listopada w Poznaniu.

20181110_184027

Discovery of the month – a lovely restaurant in Cytadela Park. Will definitely be back!

Odkrycie miesiąca – cudna restauracja na Cytadeli. Z pewnością tam wrócę!

20181112_160120

Winter sunset in Warsaw.

Zimowy zachód słońca w Warszawie.

20181112_161322

Finally made it to Deseo!

Wreszcie udało mi się dotrzeć do Deseo!

 

 

Last sunny and warm days this year – weekend in Mallorca. You can read about the trip and see more photos here.

Ostatnie słoneczne i ciepłe dni w tym roku – weekend na Majorce. Możecie przeczytać o wyprawie i zobaczyć więcej zdjęć tutaj.

20181124_102746

Christmas atmosphere has made it to Old Brewery.

Świąteczny nastój w Starym Browarze.

DSC_0009

…and all around Poznań! You will see many similar photos in December 🙂

...i wszędzie w Poznaniu! Z pewnością zobaczycie więcej takich zdjęć w grudniu 🙂

Most Instagrammable places in Poznan

In today’s post I would like to share with you some of the most instagrammable and most unique places in my hometown, Poznań. Travelling a lot has given me a new perspective on my own city and actually has made me appreciate it even more. I love discovering beautiful spots in new cities… and so I do in Poznań. Below you can find a subjective list of places to visit in Poznań 🙂

W dzisiejszym poście chciałabym podzielić się z Wami listą najbardziej instagramowych i najbardziej wyjątkowych miejsc w moim rodzinnym mieście, Poznaniu. Częste podróżowanie dało mi nową perspektywę na moje miasto, a także sprawiło, że doceniam je bardziej. Uwielbiam odkrywać piękne miejsca w nowych miastach… i tak samo lubię to robić w Poznaniu. Poniżej znajdziecie subiektywną listę miejsc do odwiedzenia w Poznaniu 🙂 

Jeżyce District

One of the most beautiful districts of Poznań and in my opinion that’s the one that really rapresents the spirit of the city. Recently many buildings have been renovated and an incredible number of new cafes and bars appeared in this part of the city. Jeżyce is the perfect place to go for photo shooting, romantic walk, coffee with friends or dinner out in a hipster bars.

Jeżyce

To jedna z najpiękniejszych dzielnic Poznania, a także – moim zdaniem – ta, w której możemy najlepiej poczuć atmosferę tego miasta. W ostatnich latach wiele budynków zostało odrestaurowanych oraz pojawiła się tam nieziemska liczba nowych kawiarenek i barów. Jeżyce to idealne miejsce na sesję zdjęciową, romantyczny spacer, kawę z przyjaciółmi czy kolację na mieście w jednym z hipsterskich barów.

Night Market

A relatively new yet very popular place in Poznań. I have been to several night markets in Europe and I think that the one in Poznań has a really great atmosphere and lots of different events (concerts, stand up comedy shows, culinary shows etc) take place there. It’s not an easy task to capture the atmosphere of the place in photos but it’s definitely worth giving a try – the effects can be amazing!

Nocny Targ Towarzyski

Dość nowe, aczkolwiek bardzo popularne miejsce na kulturowej mapie Poznania. Odwiedziłam kilka nocnych marketów w Europie, ale ten ma wyjątkowo fajną atmosferę, a ponadto są tam organizowane przeróżne wydarzenia (koncerty, stand upy, pokazy kulinarne i inne). Niełatwo ująć na zdjęciach atmosferę miejsca, ale na pewno warto próbować – efekty mogą być powalające!

Old Market Square

One of the main sights of Poznań – a limitless source of inspiration for beautiful photos.

Stary Rynek

Jedno z głównych miejsc Poznania to zarazem nieskończone źródło inspiracji do pięknych zdjęć.

IMG_20190330_201440_749

DSC_1035

U Przyjaciół Cafe – 27/29 Mielżyńskiego Street

Posnanians know very well and love this place (click!). Magical courtyard hidden close to a busy road and a charming cafe inside – what else would you need for a perfect date, moment of relax or… good photo? 🙂

Kawiarnia u Przyjaciół –  ul. Mielżyńskiego 27/29

Tego miejsca nie trzeba przedstawiać poznaniakom – dobrze je znają i uwielbiają (klik!). Magiczny dziedziniec, a w nim urocza kawiarnia – czego więcej chcieć na idealną randkę, chwilę relaksu czy… do zrobienia dobrego zdjęcia? 🙂 

DSC_0305DSC_0292

Lilla Cafe – Dąbrowskiego 97c

Another beautiful cafe. Its amazing interior decor is a perfect setting for photos and you can enjoy there good coffee, cakes and breakfast. You can find more info about the cafe here.

Lilla Cafe – ul. Dąbrowskiego 97c

Kolejna piękna kawiarnia. Niesamowity wystrój wnętrza jest świetnym tłem do zdjęć, napijecie się tam też dobrej kawy, zjecie dobre ciasta oraz śniadania. Więcej info o kawiarni znajdziecie tutaj.

Poznań Street Art

Every year new pieces of streets appear in Poznań. They rappresent different styles and convey different messages but have one thing in common: they make the city more beautiful and unique! Here are some places you should visit if you’re into street art:

Poznańska sztuka uliczna

Co roku przybywa w Poznaniu murali. I choć reprezentują one różne style i mają różne przesłanie, to z pewnością łączy je jedno: czynią Poznań piękniejszym i bardziej wyjątkowym miastem! Poniżej kilka miejsc, do których wielbiciele sztuki ulicznej powinni zajrzeć:

Śródka 3

IMG_20180120_104314_693

Nowowiejskiego 17 –Maupal’s mural

maupal

Poetry all around the town – I guess this will be mostly appreciated by Polish speakers but even if you don’t understand the meaning, it’s great to walk through a city whose buildings’ walls turn into poetry pages. The below picture was taken at Kościelna street.

Poezja na mieście – pewnie to przypadnie do gustu przede wszystkim polskojęzycznym turystom, niemniej jestem pewna, że nawet nie rozumiejąc słów, wspaniale jest przechadzać się po mieście, którego budynki są stronami poezji. Poniższe zdjęcie zostało zrobione na ulicy Kościelnej.

14606512_10202476967962238_8109228135282806809_n

 

#instafood

If you have a sweet tooth and love delicious and yummy-looking food then there is a place you cannot miss when visiting Poznań: Fudge Filosophy. You can find there original dessert such as sweet tacos or jars filled with ice-cream, sauces and whipped cream.

Jeśli uwielbiasz słodycze i pyszne a zarazem świetnie wyglądające jedzenie, to będąc w Poznaniu nie możesz nie zajrzeć do Fudge Filosophy. Można tam znaleźć oryginalne desery, takie jak słodkie tacos czy słoiki wypełnione lodami, polewami i bitą śmietaną.

DSC_0318DSC_0319DSC_0324

The best panorama

If you like panorama views and want to take beautiful photos of Poznań’s Old Town, make sure you head to the Royal Castle. From there you can enjoy a wonderful view.

Najlepsza panorama

Jeśli lubisz podziwiać panoramy miast i chcesz zribić piękne zdjęcia poznańskiego Starego Miasta, to koniecznie udaj się do Zamku Królewskiego. Stamtąd można podziwiać przepiękny widok.

DSC_1018

*************************

If you like this article, make sure you follow me on Facebook so that you don’t miss new posts! 🙂

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, koniecznie polub moją stronę na Facebooku, by nie umknął Ci żaden nowy post! 🙂

 

 

Amazing Angkor Wat

I have been thinking about writing this article for a few days now but writing it turned out to be more difficult than I would have thought. Angkor Wat isn’t a hidden gem I want to share with you and most likely my experience there isn’t much different than what most people do there. Angkor Wat is known for being a wonder of South East Asia and a must go spot if you are in this part of the world… Should I write another article about the place then..? How can I add anything new?

I have decided not to write much about the place itself (I let the photos speak for themselves) and rather focus on organisation and logistics of the trip. How to make the most of your visit to this incredible place?

Zabierałam się do pisania tego artykułu od dobrych paru dni, ale okazuje się, że jest to zadanie dużo trudniejsze niż początkowo myślałam. Angkor Wat to nie jest ukrytą perełką, którą odkryłam i którą chcę się podzielić z czytelnikami, nie jest też to miejsce, w którym przeżyłam coś zupełnie innego od większości osób codziennie odwiedzających Angkor Wat. To miejsce może się pochwalić statusem cudu Południowo-Wschodniej Azji i zakątka, którego nie można ominąć będąc w tej części świata… Czy mam wobec tego pisać kolejny artykuł o tym miejscu? Jak mogę dodać od siebie coś nowego?

Zdecydowałam zatem, by nie pisać wiele o samym Angkor Wat (pozwolę tutaj moim fotografiom mówić za mnie), a raczej skoncentrować się na organizacji i logistyce wyprawy tam. Jak najbardziej skorzystać z dnia w Angkor Wat?

DSC_1530

When planning my trip to Angkor Wat I was quite confused: how many days should I spend there? Which temples I have to see? How to organise everything? Of course there’s no one right answer to all these questions, for everyone it can be different. However, what I’d like to advise to everybody is not to book anything on the internet: you can book your trip the day before in Siem Reap without any problem. There are many websites who offer Angkor Wat trips – they will most likely rip you off. In Siem Reap you’ll find many tuk tuk and car drivers willing to go with you to Angkor Wat the next day. Also, if you’re feeling adventurous, you can rent a bike there and visit the temples on your own. The latter is only for people who are quite fit, don’t mind baking in the heat and are aware that by choosing this option they will see less than people who choose other means of transport.

I have chosen a tuk tuk: upon my arrival to Siem Reap I met a super nice tuk tuk driver who the next day was my guide to Angkor Wat. He presented me different routes and different possible plannings of the trip so that I could choose what fits me most. I can really recommend Sunly – he’s a grea tguide, very nice person and speaks English very well! (if you’re interested you can find and contact him here).

Planując wyprawę do Angkor Wat nie wiedziałam od czego zacząć: ile dni tam spędzić? Które świątynie odwiedzić? Jak to wszystko zorganizować? Nie ma oczywiście jednej dobrej odpowiedzi na te pytania, to dość indywidualne kwestie. Mogę natomiast odradzić wszystkim rezerwację wycieczek do Angkor Wat przez internet, można to zrobić bez najmniejszego problemu na miejscu nawet z małym wyprzedzeniem. Toury oferowane w internecie często są dużo, dużo droższe niż to, co zapłacimy na miejscu. W Siem Reap na każdym kroku można znaleźć kierowców tuk tuków i samochodów, którzy specjalizują się w objazdówkach po Angkor Wat i będą skłonni zabrać tam nas następnego dnia. Żądni wrażeń mogą rozważyć wypożyczenie roweru i zwiedzanie świątyń na własną rękę. Jest to oczywiście opcja dla osób wysportowanych, którym nie jest straszna perspektywa pedałowania w bardzo wysokich temperaturach oraz które są świadome, że najpewniej zobaczą i zwiedzą sporo mniej niż turyści w innych środkach transportu.

Ja zwiedzałam Angkor Wat tuk tukiem: tuż po przyjeździe do Siem Reap spotkałam przemiłego kierowcę, który następnego dnia był też przewodnikiem do świątyniach. Przedstawił mi różne trasy i opcje zorganizowania wyprawy, z których wybrałam to, co najbardziej mi odpowiadało. Zdecydowanie polecam Sunly’ego osobą chętnym zwiedzać Angkor Wat tuk tukiem: jest on dobrym przewodnikiem, przemiłą osobą oraz mówi bardzo dobrze po angielsku (można skontaktować się z nim tutaj).

20180206_150910

Choosing the right route is a very personal question. It depends on how much time you have and how interested you are about the history of this part of the world. I did only a one day tour (it was a very long day though: I woke up at 4 am to see the sunset there and we finished visiting the temples late in the afternoon) and I think that was more than enough to see the most beautiful temples and feel the atmosphere of the place. But I also know people who went for the three days tour and are very happy with their choice so it really depends. What is good to know before planning the visit are different tickets you can buy: one day ticket ($37), three days ticket ($62) and seven day pass ($70). Bear in mind that you cannot sell your ticket to someone else or buy yours anywhere else than at the entrance to the temples area.

Wybór właściwej trasy zwiedzania to dość osobista kwestia. Zależy przecież ile mamy czasu oraz jak bardzo interesuje nas historia tej części świata. Ja wybrałam tylko jednodniową wycieczkę (aczkolwiek był to bardzo długi dzień: pobudka o 4 rano, a później zwiedzanie do późnych godzin popołudniowych) i myślę, że wystarczyło mi to, by zobaczyć najpiękniejsze świątynie oraz poczuć atmosferę tego miejsca. Ale znam też osoby, które wybrały trzydniowe zwiedzanie i były z tego zadowolone – jest to więc kwestia bardzo indywidualna. Planując zwiedzanie Angkor Wat warto jednak wiedzieć jakie bilety są dostępne: jednodniowy ($37), trzydniowy ($62) i tygodniowy ($70). Trzeba pamiętać, że nie ma możliwości odsprzedania naszego biletu komuś innemu oraz że nie kupimy biletu wstępu nigdzie indziej niż w kasach przy wjeździe do terenów świątyń.

DSC_1489

If you still don’t go whether include Angkor Wat in your bucket list, just have a look at the photos below 🙂

Jeśli wciąż zastanawiacie się czy Angkor Wat powinien znaleźć się na Waszej liście miejsc do zobaczenia, spójrzcie na poniższe zdjęcia 🙂

**************

If you like this article, make sure you follow me on Facebook so that you don’t miss new posts! 🙂

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, koniecznie polub moją stronę na Facebooku, by nie umknął Ci żaden nowy post! 🙂

DSC_1462DSC_1382DSC_1436DSC_1417DSC_1415DSC_1477DSC_0050DSC_0020DSC_1466DSC_1495DSC_1470DSC_1482DSC_1457DSC_1502DSC_1509

 

[PL] Kilka słów o tym, dlaczego na pewno wrócę do Kambodży

Często gdy rozentuzjazmowana po powrocie z podróży opowiadam o wspaniałym zakątku, z którego właśnie wróciłam, słyszę pytanie, czy zamierzam ponownie go odwiedzić. Nie należę do osób, które mają swoje ulubione miejsce na świecie i stale do niego wracają na wakacje. Choć zawód i wielka pasja łączą mnie z Półwyspem Apenińskim, to nie wyobrażam sobie uczynić z Włoch głównego kierunku moich podróży. Wśród znajomych mam z kolei wielu pasjonatów konkretnego miejsca bądź kraju, do którego wracają gdy tylko mogą. Rozumiem ich podejście, ale ja z kolei uwielbiam odkrywać nowe zakątki i mimo, że byłam w wielu przepięknych miejscach, to zazwyczaj nie planuję do nich wracać – pora przecież szukać nowego miejsca, które skradnie moje serce.

Czuję jednak, że Kambodża będzie wyjątkiem i najchętniej już teraz wróciłabym do tego kraju. Chcecie dowiedzieć się dlaczego?

DSC_1530

Przede wszystkim czuję wielki niedosyt: parę dni w tym kraju zaplanowałam, by wracając z południa Laosu do Tajlandii (skąd miałam powrotny lot) zahaczyć o Kambodżę, by przede wszystkim zobaczyć spektakularne świątynie Angkor Wat. Kambodża nie była więc głównym celem podróży, a raczej dodatkiem czy też przystankiem w drodze. Szybko zorientowałam się, że powinnam była zaplanować tam więcej czasu – Angkor Wat to faktycznie miejsce, które moim zdaniem trzeba odwiedzić będąc w tej części świata (a wpis na jego temat pojawi się niebawem na blogu 🙂 ), ale w Kambodży można zobaczyć, przeżyć i posmakować dużo, dużo więcej.

Kraj ten jest pełen pięknych i wyjątkowych zakątków i już teraz planuję, by kilka z nich odwiedzić – są to na przykład pola pieprzowe, wioski wokół i na (!!!) jeziorze Tonlé Sap oraz południe kraju: okolice Kampot i wyspy. Podróże to przecież jednak nie tylko zaliczanie kolejnych miejsc z listy, a przede wszystkim poznanie kultury i zbliżenie się do nowego nam narodu. W Kambodży tamtejsi ludzie zrobili na mnie świetne wrażenie: uśmiechnięci, przesympatyczni, a z większością z nich można spokojnie dogadać się po angielsku (dużo lepiej niż z tubylcami w Tajlandii, o Laosie nie wspominając!). Ponadto wzrusza mnie bardzo historia tego kraju, okrucieństwo Czerwonych Khmerów, a teraz budowanie na nowo państwa, poczucia bezpieczeństwa i dumy narodowej. Skutki wojny domowej wciąż niestety widać gołym okiem: próżno wypatrywać na ulicach osób starszych, tego pokolenia po prostu brakuje. Nic dziwnego, bowiem liczba ofiar Czerwonych Khmerów jest w proporcji do liczby ludności wyższa niż w jakimkolwiek kraju na świecie we współczesnej historii, najprawdopodobniej zginęło wtedy 20-25% populacji. Wśród ocalałych jest mnóstwo kalekich, którzy utracili zdrowie przez wybuchy min – min, których wiele wciąż jeszcze jest na nieoznakowanych polach, głównie w zachodniej części kraju. Dzisiaj w ich wykrywaniu pomagają… szczury. Miny wywęszone przez gryzonie unieszkodliwiają później specjalnie wyszkoleni saperzy. Mam wielką nadzieję, że w jak najszybciej uda się usunąć jak najwięcej min, co na pewno przyczyni się do budowania bezpieczeństwa i stabilizacji kraju.

Ale wróćmy do Kambodży dzisiaj… Choć o smutnej historii nie da się (i nie powinno się) zapomnieć, to pięknie jest widzieć, jak kraj powstaje z kolan, rozkwita i rozwija się z każdym rokiem. Miasto Siem Reap urzekło mnie swoimi kolorami, wspaniałą atmosferą oraz urokliwymi barami z pysznym jedzeniem. Z przyjemnością przechadzałam się po uliczkach miasta za dnia i po nocnych targach wieczorami, dłuższe dystanse pokonywałam natomiast w tuk tukach, których w Kambodży jest niezliczona ilość! Wszystko to tworzy ciekawe, pełne życia i pozytywnej energii miasto.

Sporą rolę w rozwoju kraju ma oczywiście także turystyka, która dała Kambodży mnóstwo miejsc pracy. Bądźmy szczerzy, hotel hotelowi czy knajpka knajpce nierówna i nie zawsze pieniądze, które wydajemy w Kambodży trafią do tubylców (albo zaledwie ich mała część), dlatego polecam trochę się rozejrzeć i doinformować zanim zdecydujemy, gdzie chcemy wynająć pokój, a gdzie pójść na kolację. Do zatrzymania się w pewnym barze w Siem Reap nakłonił mnie na przykład taki oto napis:

DSC_0194

Na pewno będę szukać podobnych miejsc gdy następnym razem odwiedzę Kambodżę. Mam nadzieję, że nastąpi to jak najszybciej, zaczynam już snuć wstępne plany 😉 Tymczasem zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć z Kambodży – starałam się w nich ująć atmosferę tego kraju. Niebawem na blogu pojawi się angielska wersja tego artykułu oraz wpis o wspaniałym Angkor Wat (i mnóóóóóóstwo zdjęć).

DSC_0034DSC_0074DSC_0086DSC_0106DSC_0116DSC_0214DSC_0227DSC_1444DSC_1463

 

World Photography Day: my favourite photos

Today we’re celebrating World Photography Day and I thought it’s a good day to share some of my favourite photos here.

To me there’s something magical in taking pictures: the idea of capturing moments, emotions, places and making them immortal.

I love taking pictures but must admit that learning photography seems like a neverending journey for me: the more I learn about it, the more difficult it gets!

Below some of my favourite photos, enjoy!

***

Dzisiaj obchodzimy Międzynarodowy Dzień Fotografii, myślę więc, że to dobry moment, by zebrać i podzielić się na blogu jednymi z moich ulubionych zdjęć.

W fotografowaniu jest coś magicznego: uchwycenie chwili, emocji, miejsca, które dzięki zdjęciu staną się nieśmiertelne.

Uwielbiam robić zdjęcia, ale muszę też przyznać, że zgłębianie tajników fotografii jest dla mnie niekończącą się przygodą; im więcej się uczę, tym jest trudniej!

Poniżej niektóre z moich ulubionych zdjęć:

03

Barcelona

02

Geysir

03

Gibraltar

03

Westfjords

13

Reykjavik

06

Hverir

07

A village in central Cuba

08

Poznań

09

Edinburgh

001

Como

12

Látrabjarg

2227

Jökulsárlón

002

Dublin

02

Tangier

DSC_0962

Poznań