A short story of alcohol in Iceland

When I was in Iceland last month, while looking at a Vínbúðin shop I realised that I have never written about the question of alcohol in Iceland on the blog. Maybe it doesn’t sound like the most interesting topic – but trust me, it is! Prohibition for a few decades, stict laws and special places to buy alcohol in Iceland now – that’s what today’s article is about, enjoy! (Or should I say: cheers! 😉 )

Będąc na Islandii w zeszłym miesiącu w pewnym momencie patrząc na sklep Vínbúðin zdałam sobie sprawę, że nigdy nie napisałam na blogu o kwestii alkoholu na Islandii. Może nie brzmi to jak najciekawszy temat na bloga – ale wierzcie mi, jest to bardzo interesująca sprawa! Prohibicja przez kilka dekad, surowe prawo oraz specjalne miejsca, w których dziś można kupić alkohol – o tym jest dzisiejszy artykuł, na zdrowie! 😉 

DSC_1191

Not many people know that at the beginning of 20th century Icelanders voted in favour of a ban on alcoholic drinks. It went into effect in 1915 but the total ban lasted only 6 years. Then Spain refused to buy Icelandic fish – Iceland’s main export – unless Iceland buys Spain’s main export good: wine. Iceland then responded by legalising wine.

Niewiele osób wie, że na początku XX wieku Islandczycy zagłosowali za prohibicją wszelkich napojów alkoholowych. Weszła ona w życie w 1915 r., trwała natomiast zaledwie 6 lat. Wtedy to bowiem Hiszpania odmówiła kupowania islandzkich ryb – głównego islandzkiego towaru importowanego – o ile Islandia nie zacznie kupować ich głównego towaru: wina. Na Islandii zalegalizowano więc wtedy wino.

Capture

Exactly 20 years after the initial ban, it was modified (again) after a national referendum in 1935 came out in favour of legalising hard spirits. However, not all the alcoholic drinks became legal then: beer over 2.25% remained illegal. This was to please the temperance movement who believed that beer’s lower price would make it a bigger social problem. Incredible it may sound, this law remained until… 1989. Following the end of prohibition, some Icelanders have celebrated Beer Day on 1 March. Now beer is one of the most popular alcoholic beverages in Iceland. However, if you want to buy beer stronger than 2.25% you have to head to Vínbúðin. What is it?

Dokładnie 20 lat po pierwszym zakazie, został on zmodyfikowany (znów) na drodze referenum. Tym razem zagłosowano za legalizacją mocnych alkoholi. Nie oznaczało to jednak, że wszystkie napoje alkoholowe zostały zalegalizowane: piwo powyżej 2.25% wciąż było zakazane. Stało się tak, by zadowolić Ruch Wstrzemięźliwości, który uważał, że niższa cena piwa prowadziłaby do sporego problemu społecznego. Jakkolwiek niemożliwie to brzmi, to prawo zostało utrzymane na Islandii aż do…  roku 1989. Tuż po skończeniu prohibicji, niektórzy Islandczycy zdecydowali się świętować 1. marca jako Dzień Piwa. Dzisiaj piwo jest jednym z najpopularniejszych napojów alkoholowych na Islandii. Jeśli jednak chcecie kupić piwo mocniejsze niż 2.25% trzeba udać się do Vínbúðin. A cóż to jest?

DSC_0784

In Iceland you can only buy alcohol in the state-owned liquor stores named Vínbúdin.  There are 13 state-owned liquor stores in the capital area and 46 in the whole country. Alcohol beverages in Iceland are expensive as the country has very high taxes on alcohol. What is interesting is that tax rates in stores are not a percentage of price but are proportionate to the alcohol content.

Of course, alcoholic beverages are sold in different bars: here you can find tips where to taste good craft beer in Reykjavik.

And here you can find more articles about Iceland 🙂

Na Islandii alkohol można kupić wyłącznie w państwowych sklepach Vínbúdin. Jest ich 13 w regionie stolicy oraz 46 w całym kraju. Napoje alkoholowe na Islandii są drogie, ponieważ kraj ten nakłada bardzo wysokie podatki na alkohol. Co ciekawe, podatki te nie są procentem od ceny towaru, a proporcjonalne do zawartości alkoholu w napoju.

Oczywiście napoje alkoholowe można także dostać w barach. Tutaj możecie znaleźć wskazówki, gdzie w Reykjaviku napijecie się dobrego piwa rzemieślniczego.

Tutaj natomiast możecie znaleźć więcej artykułów o Islandii 🙂

**********************************************

If you like this article, make sure you follow me on Facebook so that you don’t miss new posts! 🙂

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, koniecznie polub moją stronę na Facebooku, by nie umknął Ci żaden nowy post! 🙂

Last month: July

Last July was a beautiful and intense month that I definitely won’t forget. As I love taking photos, I have lots of souvenirs from this month.

This “Last Month” post will be colourful and sunny – just like July 2018.

Miniony lipiec był pięknym i intensywnym miesiącem, którego z pewnością nie zapomnę. Uwielbiam robić zdjęcia, mam więc sporo fotograficznych pamiątek z tego miesiąca.

Ten post z cyklu “Last Month” będzie kolorowy i słoneczny – tak jak lipiec 2018.

20180712_110015

Short visit to Gdańsk // Krótka wizyta w Gdańsku

20180707_133712

I try to eat seasonal vegetables as much as possible: it’s healthy, cheap and good for local economy (as long as you buy them in local markets and not chain stores 😉 ). Yummy!

Staram się jak najczęściej jeść sezonowe warzywa: jest to zdrowe, tanie i dobre dla lokalnej gospodarki (o ile kupujemy je na ryneczkach, a nie w sieciach supermarketów 😉 ). Mniam!

001002003

Summer in Leeds // Lato w Leeds

20180712_183249

I finally got to try the famous Amorino ice-cream!  I have to admit it didn’t only look nice – it was super tasty too!

Wreszcie udało mi się spróbować słynnych lodów Amorino!  Muszę przyznać, że są nie tylko piękne, ale i smaczne! 

DSC_0453IMG-20180716-WA0016DSC_0565

Beautiful Oxford! Without a doubt one of my favourite places in England. You can find a longer post and more photos from Oxford here.

Piękny Oksford! Bez wątpienia jedno z moich ulubionych miejsc w Anglii. Dłuższy post i więcej zdjęć z Oksfordu można znaleźć tutaj.

DSC_096001DSC_0870

After three years I finally went back to my beloved Iceland. Even though the trip was quite short, I was delighted to see once again this amazing island. I definitely won’t wait three more years to go there again 🙂 Last week I wrote an article about my trip (click here!).

Po trzech latach wreszcie udałam się do mojej ukochanej Islandii. Mimo że wyprawa była dość krótka, byłam zachwycona, że mogłam znów zobaczyć tę niesamowitą wyspę. Na pewno nie będę czekać kolejnych trzech lat, by tam wrócić 🙂 W zeszłym tygodniu napisałam artykuł o wyprawie (klik!).

20180804_161831

Finally back home in Poznań – Cafe La Ruina is one of my favourite places for Saturday chill. Nice neighbourhood, good coffee and delicious cheesecakes – what else do I need?

I wreszcie z powrotem w Poznaniu – Cafe La Ruina to jedno z moich ulubionych miejsc na sobotni chill. Miła okolica, dobra kawa i przepyszne serniki – czego chcieć więcej?

Great to see you again, Iceland!

Last week I went to Iceland: 3 years ago I used to live there and this was the first time I went there again after I had moved out.

I was really happy to see again the places I fell in love with three years ago. Today’s article is a small photo report from the journey. Sit down, relax and join me in this virtual trip 🙂

W zeszłym tygodniu byłam na Islandii: 3 lata temu mieszkałam tam i teraz, po raz pierwszy od wyprowadzki z Dalekiej Północy, odwiedziłam ją na nowo.

Naprawdę przemiło było zobaczyć ponownie miejsca, w których zakochałam się trzy lata temu. Dzisiejszy post to mała fotorelacja z wyprawy. Usiądź wygodnie, zrelaksuj się i dołącz do mojej wirtualnej wycieczki 🙂

DSC_0796

In very little time I experienced all kind of weather: clouds, fog, light and heavy rain and beautiful sun – I had forgotten how quickly the weather changes in Iceland!

W bardzo krótkim czasie doświadczyłam niemal każdej pogody: były chmury, mgła, lekki deszcz, ulewa oraz piękne słońce – zdążylam już zapomnieć, jak szybko zmienia się pogoda na Islandii!

001

Despite bad weather at the beginning, it was great to see the wonders of the Icelandic South Shore: waterfalls, black beaches and dramatic cliffs. That’s the part of Iceland where I have spent most time (except for Reykjavik), so I felt really nostalgic there!

Pomimo złej pogody na początku podróży, wspaniale było zobaczyć cuda islandzkiego południowego wybrzeża: wodospady, czarne plaże i fascynujące klify. Tamte rejony to miejsce, w którym spędziłam najwięcej czasu na Islandii nie licząc Reykjaviku – łezka w oku kręciła się cały czas!

00203

Then I headed East through the Eldhraun lava field – the biggest lava flow in the world. It is believed to be around 18 cubic kilometres and covers around 560 square kilometres of land. Eldhraun is the result of Laki’s eruption in late 1700s  which is considered the most poisonous eruption to date. It was that immense that it was felt even in North America, Europe and even Egypt: in Great Britain, that summer was known as the Sand-Summer due to the fallout of ash. Also, many historians point the disruption caused to the economies of northern Europe as a result of Laki’s eruption, where food poverty was a major factor in the build-up to the French revolution of 1789.

Eldhraun is also the place where the Apollo 11 crew trained for their impending moonwalk in 1969 for its similarity to the surface of the moon. Sounds like an incredible place? it really is!

Now it is covered by moss – if you ever visit the place, please don’t walk on the moss like most of the tourists. Eldhraun is a truly amazing landscape that might partially disappear if we don’t behave responsibly.

Następnie udałam się na wschód poprzez pole lawy Eldhraun – największe takie pole na świecie. Przyjmuje się, że liczy ono 18 kilometrów sześciennych i pokrywa powierzchnię 560 kilometrów kwadratowych. Eldhraun powstał wskutek erupcji wulkanu Laki pod koniec XVIII w. – erupcja ta jest uważana za najtragiczniejszą do tej pory. Była tak olbrzymia, że oczuwano ją w Europie kontynentalnej: w Wielkiej Brytanii to lato przeszło do historii jako Piaskowe Lato ze względu na opady pyłu wulkanicznego. Ponadto historycy wskazują na wpływ erupcji wulkanu na zamęt w gospodarce północnej części Europy, głód i bieda były głównymi przyczynami wybuchu Rewolucji Francuskiej.

Eldhraun to także miejsce, w którym w 1969 roku załoga Apollo 11 przygotowywała się do misji i chodzenia po księżycu ze względu na podobieństwo pola lawy do powierzchni księżyca. Brzmi to jak niesamowite miejsce? Naprawdę takie jest!

Teraz jest ono pokryte mchem – jeśli kiedykolwiek będziecie mieć okazję odwiedzić Eldhraun, nie chodźcie po mchu tak jak większość turystów. Eldhraun to wspaniały krajobraz, który może niestety może częściowo zniknąć, jeśli nie będziemy zachowywać się odpowiedzialnie.

DSC_0796

A bit more driving through lava fields and I made it to Jökulsárlón – amazing glacial lagoon. The lagoon is full of icebergs that calve from the glacier edge and move towards the river and then they drift to the sea. Wonderful place to see!

Jeszcze trochę jazdy poprzez pola lawy i dotarłam do Jökulsárlón – wspaniałej lodowcowej laguny. Laguna ta jest pełna gór lodowych, które odłączyły się od lodowca i płyną do rzeki, a później do morza. Niesamowity widok!

DSC_0904DSC_0824DSC_0936

Nearby there is a place called diamont beach. It’s called so because of chunks of icebergs that float from glacier lagoon towards the sea. Some of them can be found on a nearby beach.

Nieopodal znajduje się tak zwana diamentowa plaża. Nazwę swoją zawdzięcza kawałkom lodowca, które płyną z laguny lodowcowej w kierunku morza. Część z nich zatrzymuje się na pobliskiej plaży.

DSC_0884DSC_0870DSC_0875

On the way back I visited my favourite swimming pool: Seljavallalaug. It is hidden between mountains and volcanos and because of hot spring nearby the water inside the pool is very warm.

W drodze powrotnej zahaczyłam o mój ulubiony basen: Seljavallalaug. Jest on ukryty pomiędzy górami i wulknami, a ze względu na gorące źródła tuż obok, woda w basenie jest bardzo ciepła.

01DSC_0960

On the way back to Reykjavik went to the famous Golden Circle: few beautiful spots to see near the capital: the mighty waterfall Gullfoss, Þingvellir – historic site and national park and geysers area. Do you know that the world geyser derives from the name of a particular Icelandic geyser? Geysir’s eruptions used to hurl boiling water up to 80 metres in the air. Now Geysir’s eruptions are infrequent but luckily nearby there’s another geyser – Stokkur – which erupts every few minutes.

W drodze do Reykjaviku pojechałam do słynnego Golden Circle: kilku pięknych miejsc nieopodal stolicy: potężnego wodospau Gullfoss, Þingvellir – historycznego miejsca i zarazem parku narodowego oraz do strefy z gejzerami. Czy wiecie, że polskie słowo gejzer pochodzi od nazwy własnej konkretnego islandzkiego gejzeru? Ów Geysir wyrzucał kiedyś wodę na wysokość 80 metrów, teraz natomiast wyrzuca wodę bardzo sporadycznie. Tuż obok niego znajduje się natomiast inny gejzer, Stokkur, który niezawodnie wyrzuca wodę co kilka minut.

DSC_1004DSC_0984DSC_0993

At the end of the trip I spent some time in Reykjavik – lovely vibrant city and the world’s most northernmost capital. I love the atmosphere there and I’m always happy to be back there. Three years ago I wrote a post about Reykjavik’s street art – you can find it here.

It was great to be back in Iceland. This country has a special place in my heart 🙂

Na koniec wyprawy spędziłam chwilkę w Reykjaviku – uroczego żywego miasta i najbardziej wysuniętej na północ stolicy świata. Uwielbiam tamtejszą atmosferę i zawsze cieszę się, gdy mogę tam spędzić choćby moment. Trzy lata temu napisałam post o street arcie w Reykjaviku – możecie go znaleźć tutaj.

Wspaniale było wrócić na Islandię, ten kraj skradł część mojego serca 🙂

*******

If you like this article, make sure you follow me on Facebook so that you don’t miss new posts! 🙂

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, koniecznie polub moją stronę na Facebooku, by nie umknął Ci żaden nowy post! 🙂

20180723_09475920180723_095511

 

World Photography Day: my favourite photos

Today we’re celebrating World Photography Day and I thought it’s a good day to share some of my favourite photos here.

To me there’s something magical in taking pictures: the idea of capturing moments, emotions, places and making them immortal.

I love taking pictures but must admit that learning photography seems like a neverending journey for me: the more I learn about it, the more difficult it gets!

Below some of my favourite photos, enjoy!

***

Dzisiaj obchodzimy Międzynarodowy Dzień Fotografii, myślę więc, że to dobry moment, by zebrać i podzielić się na blogu jednymi z moich ulubionych zdjęć.

W fotografowaniu jest coś magicznego: uchwycenie chwili, emocji, miejsca, które dzięki zdjęciu staną się nieśmiertelne.

Uwielbiam robić zdjęcia, ale muszę też przyznać, że zgłębianie tajników fotografii jest dla mnie niekończącą się przygodą; im więcej się uczę, tym jest trudniej!

Poniżej niektóre z moich ulubionych zdjęć:

03

Barcelona

02

Geysir

03

Gibraltar

03

Westfjords

13

Reykjavik

06

Hverir

07

A village in central Cuba

08

Poznań

09

Edinburgh

001

Como

12

Látrabjarg

2227

Jökulsárlón

002

Dublin

02

Tangier

DSC_0962

Poznań

4 wonderful places in Iceland you won’t find in tourist guides

Iceland is becoming a more and more popular destination for tourists from all around the world and the most well known places in the country are often crowded. But if you want to explore the real Iceland – an island far from anything, its tiny villages and nature wonders you can still do it.

During my stay in Iceland I had a chance to see many wonderful places, some of them very little known. In this article I’m sharing four interesting places that most probably you won’t find in any tourist guide:

***

Islandia staje się coraz bardziej popularnym kierunkiem wśród podróżników i turystów z całego świata, dlatego też najbardziej znane miejsca w kraju są często niemal zatłoczone. Ale da się też wciąż nacieszyć prawdziwą Islandią – wyspą na krańcu świata z urokliwymi rybackimi wioskami i cudami natury.

Gdy mieszkałam na Islandii, dotarłam do wielu wspaniałych miejsc, a niektóre z nich są bardzo mało znane. W dzisiejszym poście opiszę cztery takie miejsca, najpewniej nie znajdziecie ich na głównych stronach przewodników po Islandii:

DSC_0518

1. Hengill

The volcanic mountain of Hengill, located less than one hour drive from Reykjavik, is a geothermal site and a perfect hiking area (lots of hiking trails!). The views made me think of “the Tolkien landscape”: small rivers in the valleys, dramatic mountains and not a soul in sight. You can read more about the place and see more pictures here.

***

Hengill to wulkan znajdujący się mniej niż godzinę jazdy samochodem od Reykjaviku. Te wulkaniczne okolice są idealnym miejscem na górskie wędrówki (jest nam mnóstwo przeróżnych szlaków!). Tamtejsze widoki są niczym z powieści Tolkiena: małe rzeki w dolinach, fascynujące góry i ani żywej duszy. Więcej informacji o tym rejonie można znaleźć w tym poście.

DSC_0504 — kopiaDSC_0519DSC_0523

2. Hólmavík

I have written many posts about Westfjords and Hólmavík, a small town by Steingrímsfjörður, is a gateway to this part of Iceland. It is also a charming fishing village where you have an impression that time passes more slowly than anywhere else. Beautiful fjord, colourful houses, tiny Scandinavian churches: welcome to one of the most Icelandic places ever!

***

Niejednokrotnie pisałam o przepięknych Fiordach Zachodnich a Hólmavík, mieścina u wybrzeży fiordu Steingrímsfjörður, leży u progu tego regioni. Jest to urocza rybacka wioska, w której ma się wrażenie, że czas płynie wolniej. Spektakularny fiord, kolorowe domki, typowo skandynawskie kościółki: witajcie w kwintesencji Islandii!

DSC_1379 — kopia

DSC_1376 — kopiaDSC_1412DSC_1374

3. Reykjanes geothermal area

Another incredible geothermal area in Iceland. This one is particularily close to Reykjavik (between the city and the Keflavík Airport) and surprisingly not popular amongs tourists. You can have these nature wonders just for yourself! 🙂

***

Kolejny wulkaniczny region Islandii z właściwymi sobie geotermalnymi zjawiskami. Ten akurat jest wyjątkowo blisko Reykjaviku (znajduje się między stolicą a lotniskiem w Keflavíku) i o dziwo nie jest popularny wśród turystów. Cuda natury tylko dla Ciebie!

DSC_0322 — kopiaDSC_0320 — kopia

DSC_0312

4. Flatey

Tiny island in Breiðafjörður – fjord between Snaefellsness and Westfjords, in the summer you can easily get there by ferry. Great place to see beautiful sunsets and live the ocean life.

***

Flatey, perełka na koniec! Wysepka w Breiðafjörður – fiordzie między półwyspem Snaefellsness i Fiordami Zachodnimi, latem łatwo można tam dotrzeć promem. Wspaniałe miejsce do podziwiania przepięknych zachodów słońca oraz okazja, by zobaczyć jak żyje się w małym miejscu, wokół którego jest tylko woda.

DSC_076266626

How to see the Northern Lights?

Getting to see the Northern Lights – one of the most spectacular natural phenomenon – is on many people’s bucket list. It is also amongst things to experience when visiting Iceland. The tricky part (or the beauty 🙂 ) of the Northern Lights is that we can never be certain that we will actually see them.

Many people come to Iceland hoping to see the Northern Lights and as it is impossible to make sure to see them, here are some tips how to increase your chances.

Wiele osób marzy o zobaczeniu zorzy polarnej, jednego z najbardziej spektakularnych zjawisk naturalnych. Sęk (i urok) zorzy tkwi w tym, że nigdy nie możemy być pewni, czy uda się nam ją zobaczyć.

Wiele osób przyjeżdża na Islandię mając nadzieję ujrzeć zorzę i choć nie ma można tego zagwarantować, poniżej kilka wskazówek, jak zwiększyć szanse spełnienia tego marzenia.

DSC_0440
What are the Northern Lights?

The Northern Lights are caused by the interaction of a stream of charged particles escaping the Sun (commonly known as the solar wind) the Earth’s magnetic field and atmosphere. Their colours are dependent on different gases gettting ionised by charged particles: oxygen release green and red photon and nitrogen purple light – rather rare to see.

Czym właściwie jest zorza polarna? Powstaje ona wskutek interakcji strumienia naładowanych cząstek emitowanych przez Słońce (zwanych wiatrem słonecznym) z ziemskim polem magnetycznym i atmosferą. Kolory zorzy odzwierciedlają różne gazy poddawane jonizacji: zielony i czerwony to tlen, a fioletowy (znacznie rzadszy) to azot.

When can I see the Northern Lights in Iceland?

Obviously guaranteed darkness is the most important factor, so the best season to see the Northern Lights in Iceland is from September to mid-April. If you are lucky, you can also see them at the beginning of May or late August (like me – clic!!). During June and July it’s just to bright to see them in the Land of the Midnight Sun.

Kiedy można zobaczyć zorzę polarną na Islandii? Oczywiście przede wszystkim musi być ciemno, dlatego najlepiej celować między wrześniem a połową kwietnia. Jeśli nam się poszczęści, możemy też zobaczyć zorzę na początku maja czy pod koniec sierpnia (ja miałam to szczęście – klik!)

Where can I see the Northern Lights?

jjjjj

This question has two answers: the obvious one and the tricky one. The first one would be: as far from towns or any other sources of light and, of course, the more up North the better. The tricky one is that the Northern Lights can appear in different places in different time, days… How to trace them? Aurora forecast might be helpful. You can find a really good one here: http://en.vedur.is/weather/forecasts/aurora/ It shows cloudy areas and clear skies as well as the auroral activity: scale 0 to 9. Anything from 3 can be quite promising.
No matter how well we study the aurora forecast, choose the best location and the best time of the year, without a bit (or a lot!) or luck we won’t see any Norther Lights. Who knows, maybe after a couple of hours of staring at the sky when it’s freezing outside, when we already give up and go home, then the lights appear? I have seen the Northern Lights a few times and I can honestly say that they usually appear quite unexpected.

Gdzie zobaczyć zorzę? To pytanie, na które są dwie podstawowe odpowiedzi: banalna i ta trudniejsza, związana z naturą zorzy. Przede wszystkim trzeba być jak najdalej od miast, miasteczek czy jakichkolwiek innych źródeł światła oraz, oczywiście, im bardziej na północ jesteśmy, tym lepiej. Druga kwestia jest dużo bardziej skomplikowana, bowiem zorza pojawia się w różnych miejscach o różnej porze… Czy można jakoś ją śledzić? Na pewno rzut okiem na prognozę zorzy będzie pomocny, ja polecam tę prognozę: http://en.vedur.is/weather/forecasts/aurora Pokazuje ona, które rejony są zachmurzone oraz te, gdzie bezchmurne niebo pozwoli nam wypatrywać zorzy. Poza tym jest też skala intensywności zjawiska: od 0 do 9. Już 3 może zwiastować piękne kolory na niebie, a im bliżej 9, tym będą one mocniejsze.

Oczywiście możemy przygotowywać się, studiować wszelkie prognozy, wybrać najlepsze miejsce i porę, a bez odrobiny szczęścia nie uda się zobaczyć zorzy. Bo kto wie, może wypatrywaliśmy jej przez kilka godzin w mrozie, a ona pojawiła się tuż po tym, gdy poddaliśmy się i wróciliśmy do domu? Kilka razy miałam okazję zobaczyć zorzę i muszę przyznać, że jest to zjawisko, które zazwyczaj pojawia się dość niespodziewanie.

Aurora Borealis Excursions

Many companies offer Northern Lights Excursions. Is it worth taking part in such a trip? I would say it depends on the lengh of your stay in Iceland. If you’re there only for few days, then why not trust the local experts and let them lead you where you are most likely to see the Northern Lights? Usually if you don’t get to see them, you can go the next day for free. Such excursions aren’t cheap, but seeing Aurora Borealis is definitely priceless.
If your stay in Iceland is longer and rather off the beaten track, then I would say that such excursion is not necessary and it kind of kills the magic of the Northern Lights. It is a great to be able to experience them alone or just with a couple of friends far from everywhere, in complete silence. Aurora Borealis excursions are typically a touristy thing, so you should expect many people with cameras in their hands and a lot of noise when finally the Northern Lights show up. Instead of choosing this kind of excursion, check the Aurora forecast and look for the Northern Lights on your own!

Wiele biur turystycznych na Islandii oferuje Aurora Borealis Tour. Czy warto wybrać się na taką wycieczkę? Moim zdaniem zależy to od długości i charakteru pobytu w kraju. Jeśli to krótki wypad, to może faktycznie warto zaufać ekspertom i tubylcom, którzy zaprowadzą nas do miejsca, w którym mamy największe szanse zobaczyć zorzę. Zazwyczaj biura turystyczne reklamują się gwarancją zobaczenia zorzy – jeśli się nie uda, następnego dnia możemy wybrać się na wycieczkę za darmo. Cena Aurora Borealis Tour nie jest niska, ale przecież  oglądanie zorzy polarnej to bezcenne doświadczenie.

Jeśli z kolei planujesz dłuższy pobyt na Islandii, tego typu wycieczka nie jest konieczna, ponieważ częściowo zabija ona magię zjawiska. Wspaniale jest cieszyć się zorzą samemu bądź wśród bliskich nam osób, w ciszy, a nie z grupą turystów, którzy czekają niecierpliwie z aparatami w rękach, a gdy tylko na niebie pojawi się zielona poświata, robi się bardzo głośno (nie każdy umie powstrzymać emocje 🙂 ). W przypadku dłuższego wyjazdu na Islandię zamiast Aurora Borealis Tour, proponuję śledzenie prognozy i samotne szukanie zorzy!

What about seeing the Northen Lights from a plane?

That’s right! If you’re only flying over a place where you could potentially see Aurora, ask for a window seat heading North. That’s what I did when flying from Canada to Iceland and while everyone else was sleeping or watching movies I enjoyed a beautiful spectacle!

Zorzę polarną można zobaczyć także z samolotu – tak, naprawdę! Jeśli kiedykolwiek będziesz lecieć nad miejscem, w którym można zobaczyć zorzę, warto poprosić o miejsce przy oknie po północnej stronie. Zrobiłam to lecąc z Kanady do Islandii i gdy wszyscy dookoła spali lub oglądali filmy na tabletach, ja oglądałam wspaniałe widowisko!

DSC_0578DSC_0568

Some more snaps (not the highest quality but I still haven’t mastered the art of the Northern Lights phtography!)

S37

DSC_0839

S37

Blue Lagoon – is it worth going there?

dscf0921-kopia

When I talk about places to see in Iceland, people are often surprised that I hardly ever mention Bláa Lónið – Blue Lagoon. It’s one of the most well known tourist attractions in the country. That is probably because of its picturesque look as well of its accessibility – it’s located only few kilometers from the Keflavik Airport (the main airport in Iceland) and about 45 minutes drive from Reykjavik. Moreover, it is a luxurious place which is quite rare in Iceland where most tourists are adventure-seekers and hikers. So why don’t I consider it a must see in Iceland?

Często spotykam się z pytaniem, dlaczego mówiąc o Islandii tak rzadko wspominam o Bláa Lónið – o Błękitnej Lagunie znaną pod swoją angielską nazwą. To miejsce jest wyjątkowo malownicze, a poza tym znajduje się tuż przy lotnisku w Keflaviku (głównym islandzkim lotnisku) i dzieli je zaledwie 45 minut drogi od Reykjaviku. Nic więc dziwnego, że Blue Lagoon to jedna z najbardziej znanych atrakcji turystycznych w tym kraju. Poza tym, można tam doświadczyć luksusu – rzadkości na Islandii, która przyciąga głównie łowców przygód i miłośników górskich wędrówek. Dlaczego więc Blue Lagoon nie jest w czołówce moich ulubionych miejsc?

dscf0930-kopia

1. It’s expensive.

Iceland is not a cheap country but Blue Lagoon is really expensive. The cheapest entry tickets costs 5400 kr (45 euro) in winter and 6100 kr (50 euro) during the summer. If you choose to go to the restaurant there, get a massage or at least enjoy a drink, your bill will be much higher. Considering that there’s no entry fee for most of the must see places in Iceland such as geysers, waterfalls or hot springs, paying 50 euros or more for an afternoon activity is quite a lot.

1. Jest tam drogo

Islandia nie należy do tanich krajów, niemniej Blue Lagoon jest droga nawet biorąc pod uwagę tamtejsze standardy. Najtańszy bilet wstępu kosztuje 5400 koron (ponad 190 zł) zimą oraz 6100 koron (ok. 220 zł) w okresie letnim. A jeśli zapragniemy pójść tam do restauracji, skorzystać z masażu bądź choćby zamówić coś do picia, rachunek będzie dużo większy. Mając na uwadze fakt, że na Islandii większość atrakcji (takich jak gejzery, wodospady czy gorące źródła) jest do zobaczenia za darmo, wydanie 200 zł na popołudnie w ciepłej wodzie to naprawdę sporo.

2. It’s not a natural hot spring, it’s man-made.

Did you know that? Although the water in Blue Lagoon does come from naural hot springs, the place itself is man-made. I love the Icelandic hot spings even though they’re sometimes muddy and difficult to find (or maybe that’s exactly why I like them?). Why would I pay to go to a man-made pool if I can go to places like Hot River or Seljavallalaug for free?

2. Jest to zrobiona przez człowieka, a nie naturalna laguna.

Wiedzieliście o tym? Owszem, woda w Blue Lagoon pochodzi z naturalnych gorących źródeł, natomiast sama laguna jest wybudowana przez człowieka. Uwielbiam islandzkie źródła termalne, mimo że czasem są one dość błotniste albo trudno je znaleźć. Ale w tym właśnie tkwi ich urok! Dlaczego więc miałabym płacić za kąpiel w basenie wybudowanym przez człowieka, skoro mogę udać się do miejsc takich jak gorąca rzeka czy Seljavallalaug za darmo?

3. It’s for tourists, not for travellers.

I am not a typical tourist taking selfies in the most popular places, I rather enjoy adventures, travell on a budget and explore new places with the help of the local people 🙂 I see Iceland as a real adventure: extreme weather, difficult hikes in the mountains, waiting to see the Northern Lights when it’s literally freezing outside… That’s how I see the country. Blue Lagoon is a luxury place, it’s more of a spa than of a real hot spring. Tourists will love it, travellers won’t.

3. Jest dla turystów, nie da podróżników.

Nie zaliczam się do typowych turystów, dla których kulminacją wyjazdu jest selfie w znanym miejscu. Zdecydowanie wolę przygody, podróżowanie za grosze i odkrywanie nowych miejsc z pomocą tubylców 🙂 Islandia to dla mnie kraj przygód: ekstremalna pogoda, trudne wspinaczki i wędrówki po tamtejszych górach, oczekiwanie w mrozie na zorzę polarną… To jest moja Islandia. Blue Lagoon to natomiast namiastka luksusu, której bliżej do spa niż do źródła termalnego. Turyści ją pokochają, podróżnicy raczej nie.

4. There is also a similar, cheaper and less crowded place in the North of Iceland.

If you really want to go to a place like Blue Lagoon, I would rather recomment its cheaper version in the NorthMývatn Nature Baths. It’s also definitely less crowded than Blue Lagoon.

4. Jest podobne miejsce na Północy Islandii: tańsze i mniej zatłoczone

Jeśli koniecznie chcesz udać się do miejsca podobnego do Blue Lagoon, poleciłabym raczej jej tańszą wersję w północnej części kraju: Mývatn Nature Baths. Jest ona także zdecydowanie mniej zatłoczona niż Blue Lagoon.

dscf0925-kopia

Obvously everyone can choose whether to go to Blue Lagoon or not. I understand that people can like it there, however I’ll stick to my favourite places in Iceland.

Oczywiście każdy sam decyduje, czy wybrać się do Blue Lagoon. Na pewno niektórym się tam spodoba, ja natomiast pozostanę przy moich ukochanych miejscach na Islandii.

dscf0922

W pół roku dookoła Islandii – prelekcja i pokaz zdjęć w Tam i z Powrotem 18.02.

Kolejna prelekcja w Warszawie połączona z pokazem zdjęć już za dwa tygodnie!

Odbędzie się ona 18. lutego o 19 w Klubokawiarni Tam i z Powrotem (ul. Odyńca 71). Więcej informacji można znaleźć tutaj oraz na facebooku. Zapraszam serdecznie! 🙂

66637

5 months in Iceland

It’s been more than one week since my adventure in Iceland came to its end but I’m pretty sure that Iceland will be on my mind for a long time.
Now that I’m not in the Vikingland anymore, but my memories are still vivid I realise that it really was a wonderful and unique experience.

Moja islandzka przygoda zakończyła się już ponad tydzień temu, ale z pewnością szybko o Islandii nie zapomnę. Teraz, po powrocie z Kraju Wikingów, wrażenia z pobytu tam wciąż są jeszcze bardzo żywe i uświadamiam sobie, jaka to była piękna i wyjątkowa w swoim rodzaju przygoda.

01

The proximity of numerous volcanoes, hot springs, mud pots, fumaroles and spectacular views makes living in Iceland so exciting. However, just a couple of months were enough to get completely used to these nature wonders and have this “well, it’s just another volcano” attitude. That’s not because I’m so spoiled, it’s because there were so many wonderful places and they were so close that’s the only approach one can have when living in Iceland.

Bliskość wielu wulkanów, gorących źródeł i innych zjawisk geotermicznych, a także spektakularne widoki niemal na każdym kroku czynią życie na Islandii naprawdę wyjątkowym. Ale już po paru miesiącach to wszystko powszednieje; zachwyty zamieniają się w podejście do cudów na natury jak do normalnych części krajobrazu. To chyba jedyne podejście, jakie można przyjąć mając na co dzień niesamowite miejsca wokół siebie.

02

03

And even when there are no nature wonders, the Icelandic landscapes are always amazing.

Nawet gdy w pobliżu nie ma żadnych wyjątkowych cudów natury, islandzkie krajobrazy nigdy nie rozczarowują.

04

06

07

08

09

I’m so glad I lived in Reykjavik. This is such a fascinating city: it’s quite small, but it’s really vibrant and has so much to offer!

Bardzo cieszę się, że miałam okazję mieszkać w Reykjaviku. To naprawdę fascynujące miasto: z jednej strony dość małe, z drugiej zaś pełne życia i mające wiele do zaoferowania zarówno swoim mieszkańcom jak i turystom.

10

11
12

13

14

However, what I consider even more precious is that I got to know the real Iceland with its small fishing villages, interesting traditions and lovely people.

Niemniej to, co uważam za najcenniejszą część tego doświadczenia to fakt, że udało mi się poznać prawdziwą Islandię: małe rybackie wioski, ciekawe tradycje i miłych ludzi.

15

16

17

18

It was a beautiful adventure and I’m already looking forward to the next one!

To była piękna przygoda, ale już czekam na kolejną!

Takk!

*********************

If you like this article, make sure you follow me on Facebook so that you don’t miss new posts! 🙂

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, koniecznie polub moją stronę na Facebooku, by nie umknął Ci żaden nowy post! 🙂