Koh Samet – paradise island

Thailand is well known for its amazing islands, that’s why during my trip to the South-East I wanted to see at least one of them. I didn’t have much time as my trip was coming to its end. My flight back to Poland was from Bangkok so ideally I wanted to stay as close to the Thai capital as possible.

As you probably know most of the beautiful Thai islands are in the Southern part of the country but luckily – not all of them! You can find white sand beaches, amazing sea and great atmosphere somewhere closer too: welcome to Koh Samet, the closest island to Bangkok.

Tajlandia słynie ze swoich niebiańskich wysp, dlatego też podczas mojej podróży do Południowo-Wschodniej Azji chciałam zobaczyć przynajmniej jedną. Nie miałam niestety wiele czasu, bo wyprawa zmierzała już ku końcowi. Mój lot powrotny do Polski był z Bangkoku, chciałam więc zostać możliwie blisko tajskiej stolicy.

Jak pewnie wiecie, większość pięknych tajskich wysp znajduje się w południowej części kraju – ale na szczęście nie wszystkie! Można też znaleźć plaże o białym piasku, wspaniałe morze i świetną atmosferę sporo bliżej: witajcie w Koh Samet, wyspie najbliżej Bangkoku.

001

In order to get to Koh Samet from Bangkok you have to get to Ban Phe (2/3 hours driving depending on how crazy your driver is 😉 ) and then take a ferry/speedboat from there. You’ll get to the island by ferry in 30 minutes and even faster by speedboat (but the latter is obviously way more expensive).

By dostać się do Koh Samet z Bangkoku trzeba najpierw udać się do Ban Phe (2/3 godziny jazdy ze stolicy – zależy jak szalony będzie wasz kierowca 😉 ), a następnie stamtąd na wyspę promem bądź motorówką. Prom płynie ok. 30 minut, motorówka dużo szybciej (ale jest oczywiście też sporo droższa).

002

Before heading to Koh Samet I wasn’t sure if going there was a good idea: bus and then ferry for only 1,5 day there and then back to Bangkok. All that rush… will the island be worth it? But as soon as I got to Koh Samet I understood it was a good choice: some places there look really like in the travel agencies ad! And the more you go towards the South of the island, the fewer people you see and you can enjoy spectacular views and heavenly beaches without lots of tourists around.

In the Northern part of the island, close to the pier, there is a small “town” – or basically just a road with a few bars, restaurants and shops. Some places serve really great food and if that’s what you’re looking for when in Koh Samet remember than the more Western the place looks like, the less tasty the food will be there. Go to places with less fancy design and run by locals and you definitely won’t be disappointed. In other places in Koh Samet there are no proper restaurants but rather beach bars or just food stands.

Zanim udałam się do Koh Samet, zastanawiałam się czy wyprawa tam jest na pewno dobrym pomysłem: najpierw jazda busem, później promem, a na miejscu tylko 1,5 dnia… czy pobyt na wyspie jest tego warty? Gdy tylko dopłynęłam do brzegów Koh Samet zrozumiałam, że wybór był jednak słuszny: niektóre miejsca tam wyglądają naprawdę jak z katalogów biur podróży! A kierując się na południe wyspy, ludzi jest coraz mniej i coraz mniej, można więc podziwiać spektakularne widoki i rajskie plaży bez tłumów turystów dookoła.

W północnej części wyspy, niedaleko portu, jest małe “miasteczko” – a raczej główna droga z barami, knajpkami i sklepami. W niektórych miejscach można skosztować naprawdę przepysznego jedzenia i jeśli właśnie tego szukasz, to radzę unikać miejsc, które stylizują się na zachodnie restauracje: zazwyczaj im bardziej tak wyglądają, tym mniej smacznie zjemy. Warto natomiast udać się do miejsc bez żadnego specjalnego wystroju oraz prowadzonych przez tubylców, a na pewno nie wyjdziecie zawiedzeni. W innych częściach Koh Samet nie ma już typowych restauracji, są jedynie bary przy niektórych plażach albo food standy.

003

And where to look for the most beautiful beaches? I liked the most these in the South-East: there weren’t many people there (apparently most tourist prefer beaches with many bars and other facilities… I’ll never understand it!) and I could just enjoy the beauty of the place. I also found new friends there 🙂

A gdzie znaleźć najpiękniejsze plaże? Mi najbardziej spodobały się te w południowo-wschodniej części wyspy: było tam mało ludzi (większość turystów woli plaże z barami i innymi zabudowaniami… nigdy tego nie pojmę!) więc mogłam po prostu nacieszyć się pięknem miejsca. No i poznałam też nowych kumpli 🙂

004005006009

I also checked a beach on the Western side: I liked it less but it’s a nice spot to see the sunset.

Byłam też na jednej plaży w zachodniej części: podobała mi się mniej, ale jest z pewnością dobrą miejscówką do obserwowania zachodu słońca.

101112131415

I’m sure that all the photos in this article have convinced you that Koh Samet is a lovely place to see in Thailand. If you’re in Bangkok for few days and are wondering if you can manage to see a Thai island my answer is: yes, you definitely can! If you want to relax and enjoy beautiful landscapes, you should definitely head to Koh Samet! 🙂

Jestem pewna, że zdjęcia z tego artykułu przekonały was, że Koh Samet to miejsce, które warto odwiedzić w Tajlandii. Jeśli jesteście/będziecie w Bangkoku na kilka dni i zatanawiacie się czy uda wam się zobaczyć jakąś tajską wyspę, to moja odpowiedź brzmi: jak najbardziej możecie! Jeśli chcecie zrelaksować się i podziwiać piękne krajobrazy, to jak najbardziej warto wyruszyć na Koh Samet! 🙂

IMG_20180214_104320_835DSC_0419

Weekend trip idea: Gdańsk & Sopot

Gdańsk znam od dawna. A przynajmniej myślałam, że znam. Gdy byłam dzieckiem Gdańsk był wybawieniem podczas deszczowych dni nad morzem, gdy w małej, nadmorskiej wiosce nie było co robić: hop, do samochodu, 1,5 godziny później jesteśmy w dużym, ciekawym mieście.
Dlatego więc Trójmiasto nie było piorytetem w moich podróżniczych planach. W końcu tam dotarłam na wspaniały weekend nad morzem i wiem, że wybrałam właściwy kierunek podróży!

Weekend w Gdańsku zaczęłam od Oliwy, nowego mi miejsca. Dzielnica ta, znana głównie za sprawą mieszczącej się tam katedry z olbrzymimi organami, zachwyciła mnie swą zielenią. Piękne, duże parki aż proszą się o spacery.

***

I’ve know Gdansk for many, many years – or at least I thought I knew the city. When I was a child Gdańsk would save me (well mostly my parents) from boredom of rainy days at the seaside. In this tiny village we used to stay there was literally nothing to do when the weather was bad but it then 1,5 h and magically we were in this great city of Gdańsk.

That’s why Tricity wasn’t on top of my travels list as I prefer discovering new places. But finally I went there for a weekend and I must say it was a well chosen travel destination!

My weekend in Gdańsk started in the Oliwa district – completely new place to me. What amazed me there is that this part of the city, known mostly because of the cathedral with its impressive organ is so green. Oliwa’s beautiful, big parks are just perfect for a lovely stroll.

Spacerując po Oliwie natknęłam się na taki oto mural:

When wandering in Oliwa I saw this interesting mural:

x

Na Starej Oliwie odkryłam też przemiłą knajpkę z pysznymi śniadaniami: Jak się masz? Zdjęcie nie okazuje pyszności tosta z avocado (nie miałam przy sobie aparatu, stąd zdjęciowa lipa), ale polecam jak najbardziej to inne pozycje śniadaniowe – także wegańskie – tego miejsca.

03

Po śniadaniu udałam się do centrum Gdańska, a właściwie – jak mówią autochtoni – do Gdańska Głównego. Podczas spaceru przez Starówkę zaskoczyło mnie, jak wielu jest w Gdańsku turystów ze Skandynawii, co chwilę słyszałam języki Północy.

Wybierając się do Starego Miasta koniecznie polecam skręcić w którąś z pobocznych uliczek: są prześliczne i nie ma tam tłoku.

***

After the breakfast I headed to Gdańsk city centre. When walking in the Old Town I was surprised by how many Scandinavian tourists were there, literally all the time I could hear people speaking languages of the North.

If you go to Gdańsk Old Town, try wandering through its smaller streets: they are just lovely and not crowded at all.

04050607

Uwielbiam małe stoiska z bursztynami, w Gdańsku są one dosłownie wszędzie!

I love these tiny stalls with amber, in Gdańsk they’re everywhere!

Nie mogło zabraknąć też przechadzki wzdłuż Motławy. Miło się tam spaceruje, ale odradzam zatrzymywanie się na kawę czy obiad: ceny horrendalne, a niedaleko można znaleźć równie przyjemnie, acz dużo tańsze miejsca.

***

A walk by the Motława river is a must when visiting Gdańsk. It’s a very nice place for a stroll but I wouldn’t recommend eating or having a coffee there: prices are very high and just few steps away you can find other great and cheaper cafes and restaurants.

Następny dzień to spacer plażą do Sopotu i popołudnie tamże. Polecam oddalić się troszkę od popularnego Monciaka, by znaleźć perełki takie jak ta:

***

On the next day I walked through the beach to Sopot, I also spent the afternoon there. If you walk a bit further from the Monte Cassino street (main street in Sopot) you can find such beautiful buidings:

13

I jeszcze kilka zdjęć z Sopotu:

And few more snaps from Sopot:

Prawdziwy relaks na plaży:

Now that’s what I call real chill:

16

Na koniec jeszcze jedna ważna kwestia: gdzie jeść w Trójmieście? Trafiłam do świetnych miejsc na obiad w Gdańsku i Sopocie, które jak najbardziej polecam. Mam wrażenie, że w Trójmieście nie jest łatwo znaleźć dobrą kuchnię w przystępnych cenach – zwłaszcza w centrum. Ale zdarzają się też perełki:

***

And a very important topic to end this post: where to eat in Tricity? I have found really nice places in Gdansk and Sopot and I can definitely recommend eating there. I think that finding a good and not expensive restaurants in the city centre is not an easy task but (as you can see below) not impossible:

19

Gdańsk – Original Burger przy ul. Długiej. Klimatyczny lokal, samiusieńkie centrum, i porządny burger w zestawie za mniej niż 30 zł, są też opcje wegetariańskie.

***

Gdańsk: Original Burger, Długa Street. Cosy place with an interesting design, right in the city centre and a decent burger for less than 30 zł, there are veggie burgers there as well.

Sopot – Śliwka w Kompot, vis a vis krzywego domku. Nie jest najtaniej, ale ceny do zaakceptowania. Dużo opcji wegetariańskich i rybnych, duże porcje, pyszne lemoniady i miła obsługa. Oby następnym razem znalazło się tam też jakieś mleko roślinne do kawy 🙂

***

Sopot: Śliwka w Kompot, right opposite the crooked little house. It’s not the cheapest place ever but their prices are fair. There are many vegetarian options in the menu, big portions, tasty lemonades and good service. Hopefully next time they will also have some plant milk 🙂

Powroty do domu są zawsze milsze w malowniczej scenerii 🙂

Going back home is always better in a picturesque scenery 🙂

DSC_0579 — kopia

Andalusia off the beaten track

Spain, and especially its Southern part, is one of the most popular tourist destinations in Europe. The place attracts mostly beach lovers and party animals. Places like Marbella are known for its great night life and the whole Costa del Sol offers excellent tourism infrastructure and entertainment. I believe that the image of Aldalusia as a perfect party place is really unfair as there’s much more to do in the South of Spain.

When I was living in Andalusia I discovered wonderful places off the beaten track, hidden nature’s beauty and charming Andalusian towns and villages. Below some tips what to do and where to go to discover a different Andalusia.

Hiszpania, przede wszystkim jej południowa część, to jeden z najpopularniejszych wakacyjnych kierunków w Europie. Urlop tam kojarzy się głównie z dniami na plaży i nocami na dzikich imprezach. Miejsca takie jak Marbella słyną z ich bujnego nocnego życia, a cała Costa del Sol to raj dla turystów z punktu widzenia infrastruktury i rozrywek tam dostępnych. Myślę jednak, że przypinanie Andaluzji łatki miejsca na imprezy jest niesprawiedliwe, bo ta część Hiszpanii może nam zaoferować dużo, dużo więcej.

Mieszkając w Andaluzji odkryłam wiele wspaniałych i mniej znanych miejsc, liczne ukryte cuda natury i urocze andaluzyjskie miasta i wioski. Zapraszam na post ze wskazówkami dokąd jechać i co robić, by odkryć inną Andaluzję.

la garanata del espino - alcala de los

HIKING

Andalusian hilly landscape is great for some hiking. The region is full of hiking paths, from very simple ones to quite advanced level. Hiking there is a great way to explore less known places in Andalusia: hidden waterfalls, breathtaking mountanious views and the true South of Spain, the one which cannot be seen in tourist resorts.

Below few pictures taken during a hike nearby the Bolonia beach: quite an easy hike, wonderful views from above: one of the most beautiful beaches in the area and a 200 meters wide dune.

PIESZE WYCIECZKI

Pagórkowy krajobraz Andaluzji aż prosi się o górskie wycieczki. W regionie tym znajdziemy mnóstwo szlaków: od najprostszych po te trudniejsze. Takie wędrówki to świetny sposób, by odkryć mniej znane miejsca w Andaluzji: ukryte wodospady, niesamowite górskie widoki i prawdziwe południe Hiszpanii, którego nie odkryjemy w turystycznych kurortach.

Poniżej kilka zdjęć z wycieczki nieopodal plaży w Bolonii. Całkiem łatwa przeprawa i wspaniały widok na jedną z najpiękniejszych plaż w okolicy i 200 metrową wydmę.

bolonia

bolonia 2

DSC_0662

bolonia 3

Garganta del Espino, Alcalá de los Gazules – a more demanding hike but getting to a hidden waterfall is definitely worth the effort. Great adventure in a very green and picturesque area of Andalusia.

Garganta del Espino, Alcalá de los Gazules – bardziej zaawansowany szlak, ale ukryty wodospad na jego końcu rekompensuje trudy wędrówki. Świetna przygoda i wycieczka przez bardzo zieloną i malowniczą część Andaluzji.

la garanata del espino - alcala de los - 2la garanata del espino - alcala de los - 3la garanata del espino - alcala de los - 4

Castellar

The town of Castellar is known mostly because of its animal rescue centre turned into a zoo). Very few know that the souroundings of Castellar are so beautiful: another great place for a hike/walk!

Castellar

Miasteczko Castellar znane jest głównie ze względu na azyl dla zwierząt przekształcony w zoo. Mało kto jednak wie, że okolica wokół Castellar jest tak piękna: kolejne świetne miejsce na spacer bądź dłuższą wyprawę!

castellar

BEAUTIFUL BEACHES

The most popular tourist destination in Andalusia is Costa del Sol. And even though there are some really nice spots there, I think that the Southern coast of Andalusia has way better beaches. The Southern coast doesn’t have great infrastructure like Costa del Sol but it’s way closer to nature and some places there are just breathtaking. I would mostly recommend the coastline between Tarifa (cute surfer town) and Bolonia. Morrocco at the background tops up the great view!

PIĘKNE PLAŻE

Najbardziej popularnym wśród turystów kierunkiem w Andaluzji jest Costa del Sol. I mimo iż jest tam wiele pięknych miejsc, myślę, że jednak południowe wybrzeże regionu może poszczycić się najlepszymi plażami. Południowe plaże nie mają rozbudowanej infrastruktury jak Costa del Sol, ale są dużo bliższe natury i niektóre naprawdę zapierają dech w piersiach. Polecam szczególnie linię brzegową między Tarifą (urocze surferskie miasteczko) a Bolonią. Wisienką na torcie jest Maroko na horyzoncie!

beach 2beach

ANDALUSIAN TOWNS

Sevilla and Malaga are two biggest cities in Andalusia and they attract the biggest number of tourists. They’re undoubtedly amazing cities but they can be easily crowded and Sevilla during the summer reaches incredibly high temperatures which can make visiting less pleasant. If you’re interested in going to Sevilla click here for some tips and in today’s post I’ll focus on two much smaller, less know but equally beautiful towns: Estepona and Ronda.

Estepona is a charming Costa del Sol town which is definitely calmer than the most places in the region. When in Estepona don’t head straight away to the beach but rather wander around the town and discover its pretty tiny streets full of flowers. More pictures here.

MIASTECZKA ANDALUZJI

Sewilla i Malaga to największe miasta Andaluzji i to one przyciągają najwięcej turystów. To bez wątpienia niesamowite, acz zatłoczone miasta. Poza tym latem w Sewilli panują bardzo wysokie temperatury, zdecydowanie więc odradzałabym zwiedzanie miasta w tym czasie. Zainteresowanych Sewillą odsyłam do tego artykułu po więcej informacji, a w dzisiejszym poście przedstawię dwa znacznie mniejsze, ale równie piękne miasteczka: Esteponę i Rondę.

Estepona znajduje się na Costa del Sol, ale jest znacznie spokojniejszym miastem niż większość w tym rejonie. Będąc w Esteponie nie należy od razu ruszać na plażę, zdecydowanie lepiej poprzechadzać się po uroczych, kwiecistych uliczkach. Więcej zdjęć tutaj.

estepona 2estepona

Another town worth visiting is Ronda, one of the oldest Spanish towns. It’s located about 100 km West from Malaga and in order to get there you’ll drive one of the most spectacular roads I have seen in the South of Spain.

Ronda is situated in a mountainous area more than 700 m above mean sea level and a river (Guadalevín) runs through the town and divides it in two. One of the most dramatic views in the area is Puente Nuevo – a bridge that span the 120 m 100 deep chasm.

No wonder that this incredible town was a favourite with the Romantics of the late 19th century, and has attracted an array of international artists and writers such as Alexandre Dumas and Ernest Hemingway.

Innym miasteczkiem, które na pewno warto odwiedzić to Ronda, jedno z najstarszych miast Hiszpanii. Znajduje się ono ok. 100 km na zachód od Malagi, a wiedzie tam jedna z najbardziej widowiskowych dróg, które miałam okazję zobaczyć na południu kraju.

Ronda jest na górzystym terenie ok. 700 m nad poziomem morza, a rzeka (Guadalevín) przepływa przez miasto dzieląc je na dwie części. Z mostu Puente Nuevo, który wisi nad ponad stumetrową przepaścią, rozpościera się jeden z najbardziej zapierających dech w piersiach andaluzyjskich widoków.

Nic dziwnego, że to miasteczko było perełką Romantyków końca XIX w. i przez wieki przyciągało artystów i pisarzy, byli wśród nich np. Alexandre Dumas i Ernest Hemingway.

ronda 2ronda 3ronda

ANDALUSIAN LIFESTYLE

There’s much more to travelling than just crossing places off the to do/see list. In the South of Spain you must definitely experience local lifestyle, culture and tradition and – of course – try delicious Andalusian food.

I’d definitely recommend having a drink in a chiringuito – typical Spanish bar by the seaside, often serving some local food as well.

ANDALUZYJSKI STYL ŻYCIA

Podróżowanie to nie tylko skreślanie kolejnych miejsc z “to do listy”. Na południu Hiszpanii koniecznie trzeba zanurzyć się w tamtejszym stylu życia, kulturze, tradycji oraz – oczywiście – spróbować pysznego lokalnego jedzenia.

Bardzo polecam udać się na drinka w chiringuito – typowym hiszpańskim barze przy morzu, w którym czasem też możemy znaleźć lokalne przysmaki.

20160320_195043

My top food to try in Andalusia: goat cheese in all its versions! Here a delicous goat cheese salad ❤

Mój faworyt jeśli chodzi o andaluzyjskie jedzenie: kozi ser we wszelkich odsłonach! Na zdjęciu pyszna sałatka z takim serem ❤

20160313_155044

And churros as a dessert!

A na deser: churros!

20160130_113919

DSC_0759

When travelling to Andalusia don’t forget to swing by Gibraltar – an interesting place to see! You can find an article about Gibraltar here.

Podróżując po Andaluzji nie zapomnijcie wpaść na chwilkę na Gibraltar – to bardzo ciekawe miejsce! Artykuł o Gibraltarze możecie znaleźć tutaj

**************

If you like this article, make sure you follow me on Facebook so that you don’t miss new posts! 🙂

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, koniecznie polub moją stronę na Facebooku, by nie umknął Ci żaden nowy post! 🙂

20160528_141546

Tangier – gateway to Africa

01
After so many months of seeing Morocco on the other side of the Gibraltar Strait, I finally went there! A long weekend in Tangier was my first trip to Africa and to a proper Arabic country. I wasn’t quite sure what to expect and I must say that I really liked Morocco and I’m definitely planning on coming back.

One of my major concers was, of course, safety. The countries of North Africa are not considered the safest place right now, I also remembered the 2011 Marrakesh bombing. However, my experience was totally positive, I felt safe during whole my stay in Tangier and I think as long as we’re responsible and don’t do anything silly, everything should be fine. Or at least that’s the impression I got.

Po wielu miesiącach spoglądania na Maroko z drugiej strony Cieśniny Gibraltarskiej, wreszcie zawitałam do tego kraju! Długi weekend w miejscowości Tangier to moje pierwsze spotkanie z Afryką i stricte arabskim krajem, nie byłam więc pewna, czego się spodziewać, muszę natomiast przyznać, że Maroko bardzo mi się spodobało i koniecznie planuję tam wrócić.

Jedną z moich głównych obaw była oczywiście kwestia bezpieczeństwa. Kraje Afryki Północnej nie należą do najbezpieczniejszych, pamiętam też atak bombowy w Marrakeszu w 2011 roku, czyli całkiem niedawno. Na szczęście jednak moje wrażenia z Maroka są jak najbardziej pozytywne, czułam się bezpiecznie przez cały czas spędzony w Tangierze i myślę, że o ile podchodzimy do wszystkiego z głową, jesteśmy odpowiedzialni i nie robimy niczego głupiego, w tym miejscu powinnyśmy być bezpieczni. A przynajmniej takie wrażenie wywarło na mnie Maroko.

0203

Tangier is an interesting mixture between the Arabic tradition and modernity. In the old part of the town, Medina, we can find many traditional small shops, patisseries or cafes. The whole area is like a maze and it’s really easy to get lost there, so if you’re planning to go to Tangier, I would definitely recommend a local guide in Medina.

That’s the panorama of Tangier seen from one of the rooftops in Medina:

Tangier to ciekawa mozaika arabskiej tradycji i nowoczesności. Stara część miasta, Medyna, wypełniona jest starymi, tradycyjnymi sklepikami, cukierniami czy kawiarenkami. Cały ten obszar przypomina labirynt, w którym nietrudno się zgubić, więc wszystkim planującym tam wizytę polecam wynajęcie lokalnego przewodnika.

Poniżej panorama Tangieru widziana z jednego z dachów Medyny:

0405

The Medina maze:

Medyna-labirynt:

One of many traditional rug and other hand made stuff shops:

Jeden z wielu tradycyjnych sklepów z dywanami i innymi ręcznie robionymi tworami:

What striked me most is how much is being build now: new hotels, theatre, a whole new, large promenade by the sea. It definitely looks like Morocco wants to attract more and more tourists. Even now you can find elegant, European-style restaurants or hotel in Tangier:

W Tangierze najbardziej zaskoczyła mnie ilość nowych inwestycji: na każdym kroku budowane są nowe hotele, w trakcie budowy jest także nowy teatr i rozległa promenada nad morzem. Widać, że Maroko chce przyciągać coraz więcej turystów. Już teraz zresztą nie brakuje eleganckich hoteli i restauracji w europejskim stylu:

11

And the beautiful traditional, yet clean and welcoming cafes:

Oraz ślicznych tradycyjnych, a zarazem czystych i zachęcających do wejścia kawiarenek:

12

The seaside wasn’t the prettiest in Tangier, but I have seen many picturesque spots just outside the town on my way from the port. Here some pictures taken at the main beach (you can see Spanish coast in the background):

Wybrzeże Tangieru nie należy do najpiękniejszych, ale widziałam sporo malowniczych plaż w drodze z portu do miasta. Poniżej zdjęcia zrobione na głównej plaży, hiszpańskie wybrzeże w tle:

1314

Different means of transport in Morocco 🙂

Różne środki transportu w Maroku 🙂

15

Some more snaps taken in Tangier: (if you want to see even more photos taken in Morocco, check out this post)

I jeszcze kilka zdjęć stamtąd: (jeśli chcecie zobaczyć jeszcze więcej zdjęć z Maroka, zapraszam do tego postu)

1617

My Moroccan colleagues 🙂

Marokańscy koledzy po fachu 🙂

18

Goodbye Morocco, I will be back! // Żegnaj Maroko, na pewno jeszcze tu wrócę!

19

Toronto Islands

01

During my stay in Toronto I went to Toronto Islands for a few hours (I would have stayed longer but I didn’t have much time – I wanted to see as much as possible in Toronto as well).

Podczas mojego pobytu w Toronto udałam się na Wyspy Torontońskie na parę godzin (na pewno zostałabym dłużej, ale niestety mój czas był ograniczony – trzeba było przecież zwiedzić też samo Toronto!)

02

03 05 04

I was really impressed how different the islands are to the city centre (which is just a 10 minute boat ride away). It’s so peaceful there: such a great place for a bike ride, chilling on the beach, coffee in a lovely cafe or just a relaxing walk. Also, the view of Toronto from there is really great. It feels a bit surreal to see this massive city which seems really close and so far at the same time.

Wyspy są zupełnie inne niż centrum Toronto (a przecież dzieli je zaledwie 10-minutowa podróż promem). Jest tam bardzo spokojne i zacisznie, to idealne miejsce na przejażdżkę rowerem, leniuchowanie na plaży, kawę w uroczej kafejce czy po prostu spacer. Poza tym panorama Toronto widziana stamtąd robi naprawdę wielkie wrażenie. To wielkie miasto wydaje się niedaleko i zarazem bardzo odległe.

06 07 08 09

Getting to Toronto Islands is fun: the ferries in use today date back to the 1930s and are a historic connection to Toronto’s past. Moreover, the ferry ride provides for some of the most spectacular views of the famous Toronto skyline.

Już sama podróż na Wyspy Torontońskie jest frajdą samą w sobie: promy są z lat 30-tych i odegrały znaczącą rolę w historii Toronto. Poza tym to właśnie z promu możemy podziwiać najlepiej słynną linię horyzontu tego miasta.

10 11 12

I’m sure that Toronto Islands are a great place to hang out during weekends for those living in Toronto and an absolute must for the tourist visiting the biggest Canadian city!

Wyspy Torontońskie to dla mieszkańców Toronto z pewnością idealne miejsce, by spędzić wolne popołudnie bądź weekend, natomiast turystom gorąco polecam chociaż chwilę na wyspach, naprawdę warto!

DSC_0547 DSC_0552