Toronto Islands

01

During my stay in Toronto I went to Toronto Islands for a few hours (I would have stayed longer but I didn’t have much time – I wanted to see as much as possible in Toronto as well).

Podczas mojego pobytu w Toronto udałam się na Wyspy Torontońskie na parę godzin (na pewno zostałabym dłużej, ale niestety mój czas był ograniczony – trzeba było przecież zwiedzić też samo Toronto!)

02

03 05 04

I was really impressed how different the islands are to the city centre (which is just a 10 minute boat ride away). It’s so peaceful there: such a great place for a bike ride, chilling on the beach, coffee in a lovely cafe or just a relaxing walk. Also, the view of Toronto from there is really great. It feels a bit surreal to see this massive city which seems really close and so far at the same time.

Wyspy są zupełnie inne niż centrum Toronto (a przecież dzieli je zaledwie 10-minutowa podróż promem). Jest tam bardzo spokojne i zacisznie, to idealne miejsce na przejażdżkę rowerem, leniuchowanie na plaży, kawę w uroczej kafejce czy po prostu spacer. Poza tym panorama Toronto widziana stamtąd robi naprawdę wielkie wrażenie. To wielkie miasto wydaje się niedaleko i zarazem bardzo odległe.

06 07 08 09

Getting to Toronto Islands is fun: the ferries in use today date back to the 1930s and are a historic connection to Toronto’s past. Moreover, the ferry ride provides for some of the most spectacular views of the famous Toronto skyline.

Już sama podróż na Wyspy Torontońskie jest frajdą samą w sobie: promy są z lat 30-tych i odegrały znaczącą rolę w historii Toronto. Poza tym to właśnie z promu możemy podziwiać najlepiej słynną linię horyzontu tego miasta.

10 11 12

I’m sure that Toronto Islands are a great place to hang out during weekends for those living in Toronto and an absolute must for the tourist visiting the biggest Canadian city!

Wyspy Torontońskie to dla mieszkańców Toronto z pewnością idealne miejsce, by spędzić wolne popołudnie bądź weekend, natomiast turystom gorąco polecam chociaż chwilę na wyspach, naprawdę warto!

DSC_0547 DSC_0552

Toronto

01

Going to Canada directly from Iceland was quite a surreal experience. Only after 5 months in Iceland one can get excited about 7 sunny days in a row (that’s rather impossible to happen in Iceland), big cities, familiar lanscapes and 25 degrees. But of course that’s not all I enjoyed during my stay in Canada.

My first destination was Toronto and I must admit that it made a great impression on me. Canada’s largest city is vibrant, colorful and cosmopolitan. Over 140 languages and dialects are spoken there and less than 10 years ago 47% of the population had a mother tongue in a language other than English or French. People seem to like this diversity and different ethnic groups have mixed way better than in most European countries.
In general, regardless of ethnicity, Torontians are very friendly and helpful and that’s one of the main things that made my stay there a truly amazing experience.

What’s really outstanding about Toronto is also the mix of business centres, tall buildings, student areas, big parks and peaceful promenades by the lake. There’s all sorts of things to do there. I think it must be really nice to live in Toronto – basically everything’s there (and by saying everything, I really mean it: Toronto is home to more than 80 film festivals, 10 city-owned museum, 7 professional sports teams including Toronto Maple Leafs and Toronto Blue Jays, massive zoo, numerous restaurants serving food from all around thw world and much more). I did my best to make the most of my short stay in the city – have a look at my pictures 🙂

Wyjazd do Kanady bezpośrednio z Islandii był niesamowitym i dość surrealistycznym doświadczeniem. Na mroźnej Islandii spędziłam 5 miesięcy, w Kanadzie więc miło było zaliczyć 7 słonecznych dni pod rząd (na Islandii to niemal niemożliwe 🙂 ), cieszyłam się też na pobyt w dużych miastach, podobne do moich rodzimych krajobrazy i 25 stopni. Ale oczywiście to nie wszystko, co podobało mi się w Kanadzie.

Pierwsze trzy dni spędziłam w Toronto – mieście, które sprawiło na mnie wspaniałe wrażenie. Największe miasto Kanady tętni życiem, jest kolorowe i kosmopolityczne. Mówi się tam w ponad 140 językach i dialektach, a niecałe 10 lat temu 47% tamtejszej populacji miała za język ojczysty nie angielski ani francuski. Ludzie cieszą się z tej mieszanki zwłaszcza, że różne grupy etniczne żyją ze sobą w zgodzie i są zdecydowanie bardziej wymieszane niż w większości europejskich państw.
Ludzie – niezależnie od korzeni – są uśmiechnięci, przyjaźni i pomocni, co było jednym z większych plusów mojego pobytu w Kanadzie.

Kolejną wyjątkową kwestią dotyczącą Toronto jest różnorodność miejsc: od wielkich biznesowych centrów, wysokich budynków poprzez kampusy i strefy studenckie po duże parki i sielankowe promenady nad jeziorem. Myślę, że to idealne miasto do życia, bo jest tam praktycznie wszystko (naprawdę mam na myśli wszystko: w Toronto odbywa się rocznie ponad 80 festiwali filmowych, ponadto znajdziemy tam 10 muzeów należących do miasta, 7 profesjonalnych klubów sportowych, w tym słynnych Toronto Maple Leafs oraz Toronto Blue Jays, wielkie zoo, mnóstwo restauracji serwujących jedzenie ze wszystkich zakątków świata i wiele, wiele więcej). Starałam się jak najlepiej wykorzystać mój pobyt w Toronto – spójrzcie na zdjęcia 🙂

02

03

04
Queens Quay

05

Eaton Centre

06

Dundas Square by day…

07

…and by night

08

11

12

13

Chinatown

14

15

16

View from the CN Tower at sunset

17

18

19

5 months in Iceland

It’s been more than one week since my adventure in Iceland came to its end but I’m pretty sure that Iceland will be on my mind for a long time.
Now that I’m not in the Vikingland anymore, but my memories are still vivid I realise that it really was a wonderful and unique experience.

Moja islandzka przygoda zakończyła się już ponad tydzień temu, ale z pewnością szybko o Islandii nie zapomnę. Teraz, po powrocie z Kraju Wikingów, wrażenia z pobytu tam wciąż są jeszcze bardzo żywe i uświadamiam sobie, jaka to była piękna i wyjątkowa w swoim rodzaju przygoda.

01

The proximity of numerous volcanoes, hot springs, mud pots, fumaroles and spectacular views makes living in Iceland so exciting. However, just a couple of months were enough to get completely used to these nature wonders and have this “well, it’s just another volcano” attitude. That’s not because I’m so spoiled, it’s because there were so many wonderful places and they were so close that’s the only approach one can have when living in Iceland.

Bliskość wielu wulkanów, gorących źródeł i innych zjawisk geotermicznych, a także spektakularne widoki niemal na każdym kroku czynią życie na Islandii naprawdę wyjątkowym. Ale już po paru miesiącach to wszystko powszednieje; zachwyty zamieniają się w podejście do cudów na natury jak do normalnych części krajobrazu. To chyba jedyne podejście, jakie można przyjąć mając na co dzień niesamowite miejsca wokół siebie.

02

03

And even when there are no nature wonders, the Icelandic landscapes are always amazing.

Nawet gdy w pobliżu nie ma żadnych wyjątkowych cudów natury, islandzkie krajobrazy nigdy nie rozczarowują.

04

06

07

08

09

I’m so glad I lived in Reykjavik. This is such a fascinating city: it’s quite small, but it’s really vibrant and has so much to offer!

Bardzo cieszę się, że miałam okazję mieszkać w Reykjaviku. To naprawdę fascynujące miasto: z jednej strony dość małe, z drugiej zaś pełne życia i mające wiele do zaoferowania zarówno swoim mieszkańcom jak i turystom.

10

11
12

13

14

However, what I consider even more precious is that I got to know the real Iceland with its small fishing villages, interesting traditions and lovely people.

Niemniej to, co uważam za najcenniejszą część tego doświadczenia to fakt, że udało mi się poznać prawdziwą Islandię: małe rybackie wioski, ciekawe tradycje i miłych ludzi.

15

16

17

18

It was a beautiful adventure and I’m already looking forward to the next one!

To była piękna przygoda, ale już czekam na kolejną!

Takk!

*********************

If you like this article, make sure you follow me on Facebook so that you don’t miss new posts! 🙂

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, koniecznie polub moją stronę na Facebooku, by nie umknął Ci żaden nowy post! 🙂

Landmannalaugar

One of the last places on my “must see in Iceland” list was Landmannalaugar, a magical spot in the Icelandic Highlands, just at the edge of Laugahraun lava field.

What I liked most about the trip wasn’t the place itself, but a number of wonderful sites that I saw on the way to and from Landmannalaugar. Since the road isn’t great and you need a 4×4 to drive there, it’s not crowded – unlike the most popular Icelandic tourist attractions.

I particularly liked a breath-takingly beautiful canyon I saw on the way to Landmannalaugar. A rainbow above it make the view even more amazing!

But don’t get me wrong, Landmannalaugar is also a wonderful place. Among its main characteristics are the colourful rhyolite mountains with their varying colours, shapes and sizes. And there is a lovely natural hot spring too! (It was also the very last one for me, at least during this stay in Iceland :()

Many of my friends say that Landmannalaugar is the most beautiful place they have seen in Iceland. I wouldn’t go that far, but the place was definitely worth checking it out!

_____________________________________________________________________

Jednym z ostatnich miejsc, które bardzo chciałam zobaczyć podczas mojego pobytu na Islandii był Landmannalaugar, magiczne miejsce położone na wyżynach w środkowej części kraju, na skraju olbrzymiego pola lawy Laugahraun.

To, co najbardziej podobało mi się w wyprawie do Landmannalaugar to nie miejsce samo w sobie, lecz wspaniałe widoki, które mogłam podziwiać po drodze. Jako że droga nie należy do najlepszych i konieczny jest samochód z napędem na 4 koła, droga ta nie jest zatłoczona – w przeciwieństwie do głównych atrakcji turystycznych na Islandii.

Przede wszystkim spodobał mi się pewien malowniczy kanion. Unosiła się nad nim tęcza, która czyniła to miejsce jeszcze bardziej spektakularnym.

Ale i Landmannalaugar jest wspaniały. Wśród głównych jego charakterystyk wymienić można ryolitowe góry o różnych kształtach, kolorach i wielkościach. Nie można zapomnieć także o uroczym gorącym źródle! (Dla mnie była to niestety ostatnia kąpiel w gorącym źródle, przynajmniej podczas tego pobytu na Islandii 😦 ).

Wielu z moich znajomych uważa Landmannalaugar za najpiękniejsze miejsce na Islandii. Ja nie szłabym aż tak daleko, ale z pewnością warto udać się tam będąc w kraju Wikingów.

01

02

03

DSC_0962

DSC_0965

DSC_0970

DSC_0973 — kopia

DSC_0975

DSC_0976 — kopia

DSC_0982 — kopia

DSC_0983 — kopia

DSC_0991 — kopia

DSC_0994

DSC_0998

l13

l14

Réttir

Two weeks ago I experienced a very Icelandic tradition: sheep round up called Réttir.

Sheep in Iceland spend the spring and summer roaming the country’s mountains and valleys unfettered but come autumn they must be sought out, herded together, sorted among local farms and brought home for the winter.

Réttir starts in September and can un through early October. Depending on the number of sheep being chased down, it can take a farm up to 7 days to complete its round-up.

Dwa tygodnie temu miałam okazję doświadczyć pewnej bardzo islandzkiej tradycji: gromadzenia owiec zwanego Réttir.

Owce na Islandii spędzają wiosnę i lato swobodnie włócząc się po górach i dolinach, ale na jesień muszą być odnalezione, zgromadzone, posegregowane między lokalnych farmerów i zaprowadzone do domu na zimę.

Réttir zaczyna się we wrześniu i ma miejsce aż do początku października. W zależności od ilości owiec, które trzeba znaleźć i zaprowadzić do domu, gromadzenie może potrwać aż 7 dni.

y03y02

With sheep outnumbering humans by a ratio of 3:1, sheep farmers invite family, friends and anyone who’s interested to help out with gathering them up for the winter. And although it’s hard work, team spririt and festive atmosphere rule the day: most round-ups end with a festive réttaball: round-up party with singing, dancing, drinking Icelandic schnapps and eating, of course, plenty of lamb.

I only attended Réttir for a short period of time and missed the party part, but still I’m glad I participated in one of the country’s oldest cultural traditions.

Biorąc pod uwagę, że na jedną osobę na Islandii przypadają 3 owce, farmerzy zapraszają rodzinę, przyjaciół i wszystkich tych, którzy chcą pomóc w gromadzeniu zwierząt przed zimą. Mimo że jest to ciężka praca, towarzyszy jej duch wspólnej zabawy: większość gromadzeń kończy się réttaball: zabawą ze śpiewem, tańcem, piciem islandzkiego schnappsa oraz, oczywiście, jedzeniem baraniny.

Uczestniczyłam w Réttir tylko przez chwilę i ominęła mnie wieczorna część, ale cieszę się, że mogłam zobaczyć na własne oczy jedną z najstarszych islandzkich tradycji.

y01y06y05y04